Wyszukiwarka:
Katechezy biblijne

Bałwochwalstwo wewnętrzne

2020-02-21

News
Bałwochwalstwo jest grzechem, który polega na wystąpieniu przeciwko Bogu Jedynemu (por. Wj 20,2-5; Pwt 4,15-24; Dz 17,29; Rz 1,23). Ludzi na przestrzeni dzieją pociągał pogański kult bóstw przedstawianych w różnorakich obrazach i formach (por. Sdz 8,24-27; 17,1-18,31; 1 Krl 12,28n; Dz 7,41-43; 15,20; 17,16; Rz 2,22; 1 Kor 5,10n; 6,9; 10,7). Syn Boży objawił pełną prawdę o Bogu i jedynym kulcie: "Nadchodzi godzina, a właściwie już jest, kiedy prawdziwi czciciele będą wielbić Ojca w Duchu i w prawdzie (...) Bóg jest duchem, stąd też ci, którzy Go wielbią, winni to czynić w Duchu i w prawdzie" (J 4,23-24). Pomimo tak jednoznacznej wykładni wciąż ujawniają się wśród ludzi dwa typy bałwochwalstwa: osobiste (wewnętrzne) i społeczne (zewnętrzne). Korzeń fałszywego kultu tkwi we wnętrzu człowieka - w jego sercu.

Czytaj!
Mk 7,14. 17-23 (BP)

[Jezus] przywołał do siebie tłum i powiedział: "Słuchajcie Mnie wszyscy i zrozumiejcie! Nic, co wchodzi do człowieka z zewnątrz, nie może go splamić, lecz co wychodzi z człowieka, to go plami". Kiedy opuścił tłum i wszedł do domu, Jego uczniowie pytali Go o znaczenie tych słów. Odpowiedział im: "To i wy nie rozumiecie? Nie dostrzegacie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go splamić, gdyż nie wchodzi do jego serca, ale do żołądka i wydalane jest na zewnątrz" (...).

I mówił dalej: "Co wychodzi z człowieka, to właśnie go plami. Z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, rozpusta, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. Całe to zło wychodzi na zewnątrz i plami człowieka".


Rozważ!

Powroty do idolatrii (gr. eidolo-latria - od. eidolon: "obraz" i latreia: "kult") tkwią w skażeniu grzechem pierworodnym, słabej kondycji ludzkiej pozbawionej pierwotnej świętości i sprawiedliwości (por. KKK 388-389, 402-404). Benedykt XVI przekonywał, że "wszyscy nosimy w sobie kroplę trucizny tego myślenia, które zostało obrazowo przedstawione w Księdze Rodzaju (...). Człowiek nie ufa Bogu. Skuszony słowami węża, podejrzewa, że (...). Bóg jest konkurentem, który ogranicza naszą wolność, i że dopiero wtedy jesteśmy w pełni ludźmi, gdy odstawimy Boga na dalszy plan (...)". Jeśli człowiek nie chce swojego życia powierzyć Bogu, to oddaje je pod opiekę jakiegoś bóstwa - idola (wy-obrażenia). Gdy tak czyni, "zawierza się kłamstwu zamiast prawdzie i tym samym opiera swoje życie na pustce, na śmierci" (8.12.2005 r.).

Idolatria jest więc rozpowszechnianiem zła, kłamstwa, fałszu (szatana), które prowadzą człowieka do samozagłady i śmierci wiecznej. Człowiek nie jest jednak pozostawiony sam sobie (por. Rz 5,20b), lecz we współpracy z łaską Bożą może i powinien podejmować walkę duchową i sztukę rozeznawania duchów. Papież Franciszek pyta: Jak rozpoznać, czy coś pochodzi od Ducha Świętego czy pochodzi z ducha tego świata lub z ducha diabła? Odpowiedz jest następująca: "Jedynym sposobem jest rozeznanie, które wymaga nie tylko dobrej znajomości rozumowania lub zdrowego rozsądku, ale jest też darem, o który należy prosić. Jeśli z ufnością prosimy o niego Ducha Świętego, a jednocześnie staramy się pielęgnować go poprzez modlitwę i refleksję, czytanie i dobrą radę, z pewnością możemy wzrastać w tej zdolności duchowej" (Gaudete et exsultate, 166).

Kard. Martini często powracał do katalogu grzechów starożytnego Kościoła, spisanego w 7 rozdz. Ewangelii Marka. "Wydaje mi się, że w Ewangelii Marka jest nawet wykaz, pewna summa, synteza teologii moralnej, elementarz podawany katechumenowi, którego potrzebował, ponieważ żył w bardzo złym świecie, w którym nie odróżniano dobra od zła. Katechumen musiał mieć precyzyjną terminologię i definicję umożliwiającą mu rozumienie i rozróżnienie: To jest zło, tego nie powinienem robić, to obraża Boga - wyjaśnia Martini (por. Maria Magdalena - nasza droga do Jezusa, 79). Dzisiaj też potrzeba takiego jasnego nazywania zła - precyzyjnego rachunku sumienia - "rozumienia i rozróżnienia [grzechów]".

Pomijamy żydowską doktrynę o czystości legalnej (koszerności), a zatrzymujemy się na moralności dotyczącej wnętrza człowieka: Nic, co wchodzi do człowieka z zewnątrz, nie może go splamić, lecz co wychodzi z człowieka, to go plami (7,15.20; por. Ga 5,16-21; Rz 1,28-31). Ewangelia od dawna wiedziała o tym, co psychoanaliza dowiodła nam w sposób naukowy, że są w nas "jaskinie i węże, szulernie, które gromadzą się w nas i których może lepiej za bardzo nie ruszać. Niemniej tacy właśnie jesteśmy, toteż nie powinniśmy się niczemu dziwić, nawet pewnym reakcjom, które odczuwamy w sobie, pewnym zachciankom, rozdrażnieniu i ciężkim pokuso. Dlatego nie powinniśmy myśleć, że te rzeczy zdarzają się tylko początkującym [katechumenom], że nas nie dotyczą oraz że w tum wykazie nie ma niczego, co by się do nas bardziej bezpośrednio odnosiło". Ten wykaz-katalog grzechów nas nie dotyczy. Czy na pewno?

Te rzeczy ukryte wewnątrz - "jaskinie i węże, szulernie i dewiacje" Ewangelista określa słowem: dialoghismoi yponeroi, co mogłoby oznaczać "złe myśli", tak jakby chciał powiedzieć, że złe czyny mają swe źródło wewnątrz, w złych myślach: Z wnętrza, z serca... Całe to zło wychodzi na zewnątrz i plami człowieka (7,21.23).

W wykazie Marka znajduje się dwanaście czynów negatywnych, dwanaście błędnych dróg, błędnych sposobów życia, zestawionych w kolejności od zewnętrznych do wewnętrznych (4 x 3 wg Martiniego):

  • na początku są czyny bardziej zmysłowe: rozpusta (nierząd), kradzieże, zabójstwa;
  • dalej widzimy: cudzołóstwa, chciwość, przewrotność;
  • potem schodzimy jeszcze niżej: podstęp, wyuzdanie, zawiść (zazdrość) - to zło położone jeszcze głębiej, trudniejsze do zrozumienia;
  • i na koniec ostatnie postawy: bluźnierstwo (obelgi), pycha, głupota.

Wykaz-katalog dwunastu negatywowych postaw (grzechów osobistych), pochodzących z coraz mroczniejszej głębi serca (wnętrza) człowieka dotykają nas wszystkich. Dostrzegamy je w ich skutkach społecznych, np. w niesprawiedliwości, w podziałach, w rywalizacji; są w nas obecne z korzeniami sięgającymi naszych negatywnych skłonności, od których sami nie możemy się uwolnić.

Świadomość, że takie triady grzechów są w nas obecne, popycha nas do tego, aby brać je na serio i uważnie się nad nimi zastanowić. Nie czynić z nich bożków (idoli), lecz przezwyciężyć je w sobie. Pomyślmy np. o zazdrości (Rz 1,29; Mk 7,22) albo o znieważaniu, bluźnierstwach, obelgach, które są konsekwencją faktu, że nie potrafimy znieść dobra dziejącego się bliźniemu.

Doświadczamy przejawów niszczenia drugiego, chociażby przez drobne zgryźliwości, pomówienia (hejt), czy przez jakąś konfliktującą uwagę, która odbudowuje, według nas, naszą integralność. A tym czasem potrzeba walki duchowej - rozeznawania duchów - nawracania się w stronę dobra, np. docenienia, pochwalania, dowartościowania bliźniego. Błogosławicie, a nie złorzeczcie - zachęcał św. Paweł. Bene-dicere - "dobrze mówić" o bliźnim, docenić, błogosławić. Po-błogosławiona przez nas osoba ma szansę uwolnić się od bożka (idola) znieważania i odwetu, który może w niej się budzić: "Błogosławcie tych, którzy was prześladują: błogosławcie, a nie złorzeczcie" (Rz 12,14).

Zachęta do odwrócenia bałwochwalstwa wiąże się z stałym procesem wewnętrznej przemiany nawracania się:
  • Na czym polega nawrócenie moralne (por. Dz 3,19)?
  • Jaki jest związek łaski nawrócenia z wiarą (por. Dz 11,18-21)?
  • Jaka jest rola słowa Bożego w procesie nawrócenia (Dz 14,15; 1 Tes 1,9n)?


Módl się!

Daj nam, o Panie, wejść jeszcze raz na taką drogę nawrócenia chrześcijańskiego - nawrócenia wewnętrznego, aktualnego, dyskretnego i prostego, które wyrazi się w uczynkach wielkopostnych. Daj nam przede wszystkim zrozumienie twoich słów: „Ojciec twój, który widzi w ukryciu". Ukrycie to codzienność, która wydaje się zasłaniać wszelkie heroiczne akty życia, która wydaje się banalizować wszystko, a w rzeczywistości zawiera klucz do pokornej świętości w życiu wspólnotowym, w życiu rodzinnym, w życiu parafii. Daj nam, o Panie, poznać Twoją Ojcowską obecność w ukryciu naszego życia, tak jak Samuel poznał ją w długim milczeniu swojego prorokowania, jak Szaweł poznał ją w długim milczeniu w Tarsie. Amen.

kard. C.M. Martini

Żyj Słowem!

Odszukaj bliską ci postać biblijną, która wyraża coś z aktualnie przeżywanego doświadczenia (duchowego). Zastanów się: Jakie słowa z Pisma Świętego wybrałbyś, by wyrazić to, co leży ci na sercu? Niech te słowa będą mottem Twojej odnowy wewnętrznej - nawrócenia moralnego!

ks. Jan Kochel
fot. jk
Pozostałe tematy
Aktualności

Nie lękajcie się! - 2020/21

W świecie ogarniętym lękiem, np. z powodu pandemii, otwieramy Pismo Święte, by szukać w nim antidotum na trudne doświadczenia życia. Biblia jest Księgą nadziei, przekazuje Słowo Życia, stąd kolejny cykl tematyczny pragniemy poświęcić biblijnemu wezwaniu: "Nie lękajcie się!". Cieszymy się, że znów naszym przewodnikiem będzie sprawdzony przyjaciel Szkoły Słowa, ceniony biblista z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II - ks. prof. Antoni Tronina; Wprowadzenie

więcej

Roraty Rodzinne

Ciekawy projekt formacyjny na czas adwentu Wydawnictwa eSPs - "Roraty Rodzinne" - Na tropie radosnych, świetlistych, bolesnych i chwalebnych tajemnic Maryi; zob. poniżej

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 6385487

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu