Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Rok C

X Niedziela zwykła - 9.06.2013

2013-06-06

News
W trzecim cyklu okresu zwykłego rozważamy Ewangelię Łukasza, która skierowana jest do chrześcijan pragnących "przekonać się o całkowitej pewności nauk, których [im] udzielono" (1, 4). A zatem tych, którzy już usłyszeli o Jezusie, ale nie pogłębili swojej wiary albo zagubili jej żywy sens, stąd potrzebują ponownej ewangelizacji. Opowiadanie o wskrzeszeniu młodzieńca z Nain jest wołaniem o wybudzenie się ze snu obojętności i bylejakości życia. 


CZYTAJ!
Łk 7, 1-11

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a podążali z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy przybliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!». Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, przystanęli - i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię wstań!» A zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. Wszystkich zaś ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój». I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.

ROZWAŻ!

Przeżywamy Rok Wiary, a wiara ma strukturę narracyjną, chce być opowiadana wciąż i na nowo. Św. Łukasz starał się "ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały..."; oparł się na naocznych świadkach i sługach słowa. Podszedł do sprawy bardzo solidnie, bo zbadał wszystko, dokładnie, od pierwszych chwil i po kolei (1, 3).

Wśród wielu opowiadań ewangelicznych jest opis wskrzeszenia młodzieńca z Nain, miasta położonego niedaleko Nazaretu, na południe od Góry Tabor (współczesne Nejn). W pozostałych Ewangeliach nie ma tej perykopy ani aluzji do tego wydarzenia. Łukasz korzysta zatem ze źródła tylko jemu dostępnego.

Kto jest głównym bohaterem opowiadania? Młodzieniec, wdowa, uczniowie...? Według narratora inicjatywa należy do Jezusa. On wychodzi naprzeciw wdowy, pogrążonej w żałobie, łamie żydowskie przepisy, zatrzymuje kondukt żałobny, a nawet dotyka się noszy pogrzebowych. Konsekwentnie realizuje swój plan: pragnie objawić Boże miłosierdzie i rozbudzić wiarę uczniów i otaczającego Go tłumu.

Scena ewangeliczna jest bardzo bogata w szczegóły dotyczące postaci, reakcji, odczuć, doświadczeń uczestników wydarzenia. Jezus wędruje wraz z wybraną grupą uczniów i tłumem anonimowych słuchaczy przez Galileę na południe poprzez Samarię do Judei - ku Jerozolimie. Niedawno odwiedził Kafarnaum, a teraz podąża na południe w kierunku góry Tabor. Idzie i naucza, uzdrawia i głosi królestwo Boże. Dostrzega ludzkie potrzeby i cierpienia.

W bramie mało znanego miasta Jezus dostrzegł wielki ból matki i wdowy. Łukasz jest autorem bardzo czułym na ludzkie cierpienie, często zwraca uwagę na osoby, które są spychane na margines życia społecznego. Interesuje Go los tych małych, odrzuconych... W Palestynie wdowa, po śmierci męża i syna, mogła zostać zupełnie bez środków do życia i bez jakiejkolwiek opieki. Chociaż w tym przypadku była chyba powszechnie znana i szanowana, bo "towarzyszył [jej] znaczny tłum z miasta". Narrator podkreśla ten fakt nie bez przyczyny. Dodaje bowiem szczegóły o uroczystej formie pogrzebu, który tradycyjnie odbywał się tego samego dnia po zgonie (ze względu na gorący klimat), zwłoki niesiono na marach (noszach grzebalnych). Ewangelista wspomina o płaczu, może o grupie zawodowych płaczkach oraz ceremonii wynoszenia zwłok do rodzinnego grobowca, wykutego w skale poza murami miasta. Najważniejszym elementem rytuału pogrzebowego było lament i opłakiwanie, choć bardziej pobożni zapewne modlili się również za zmarłych.

Jezus, stykając się z ludzką tragedią nie przechodzi obojętnie, działa słowem i czynem. Narrator wspomina o Jego reakcjach: "Gdy Pan ją zobaczył, wzruszył się głęboko z jej powodu i rzekł jej: <Nie płacz>". W całej Ewangelii tylko w tym miejscu Łukasz pisze, że na widok wdowy Jezus wzruszył się głęboko. Używa tutaj słowa, które występuje tylko jeden raz w całym ST (2 Mch 6, 8), a 12 razy w NT. W tym trzy raz w trzeciej Ewangelii: ponadto w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie (10, 33) i ojcu miłosiernym (15, 20). Miłosierdzie kieruje zatem poczynaniami Jezusa, nazwanego tutaj po raz pierwszy Panem (kyrios). Warto dodać, że "miłosierdzie" ma swoje źródło w słowie, które wskazuje na "wnętrze", na "łono matki" jako siedlisku życia i uczuć. Miłosierdzie porusza więc wnętrzności, głęboko dotyka człowieka i samego Boga.

W opowiadaniu dostrzegamy Jezusa, matkę/wdowę, jej jedynego syna, tłum wchodzący/wychodzący, uczniów, ale słyszymy też narratora (opowiadającego), obecnego w różnych komentarzach, wyjaśnieniach i opiniach, który w strategicznych momentach włącza się do akcji. Narrator trzyma się chronologii wydarzeń i porządku ich rozwoju, chociaż w pewnym momencie wspomina o tym, że kobieta jest już wdową, a jej syn jest jedynym jej dzieckiem. Pozostała zatem sama na tym świecie.

W wzruszającym spotkaniu Jezusa i matki/wdowy następuje przyspieszenie akcji. Najpierw ma miejsce pocieszenie ("Nie płacz"), a później konkretne działanie ("[Jezus] podszedł i dotknął się noszy, a ci, którzy je nieśli, się zatrzymali"), i wówczas wybrzmiał uroczysty apel/orędzie: "Młodzieńcze, mówię ci wstań!". Nie ma tu żadnych gestów, tylko wyraźny nakaz skierowany do "zmarłego". Reakcja jest natychmiastowa. "Zmarły usiadł i zaczął mówić". Wskrzeszenie dokonuje się mocą słowa. Słowo Pana ma moc ożywić to, co obumarło. Ono jest zdolne wyrwać człowieka ze szponów śmierci; zdolne przywrócić sens i znaczenie temu, co utraciło wartość; zdolne "wbrew nadziei uwierzyć nadziei" (Rz 4, 18).

Celem Jezusa było nie tylko przywrócenie życia synowi, ale nadto ożywienie wiary matki, tłumu, uczniów... i każdego z nas. "Wiara jest gwarancją tego, czego się spodziewamy, i dowodem rzeczywistości niewidzialnej (...). Przez wiarę poznajemy, że świat został stworzony słowem Bożym, czyli to, co widzimy, nie powstało z rzeczy widzialnych" - wyjaśnia autor Listu do Hebrajczyków (11, 1-3). Możemy odrodzić się - uwierzyć na nowo - dzięki słowu Boga! Ono może gruntownie przemienić życie, dotknąć samego wnętrza, wskrzesić to, co wydaje się nam, że umarło.

A kto uwierzy wychwala Boga, świadczy o Nim i głosili Nowinę: "Bóg nawiedził swój lud". Ewangeliczna wdowa reprezentuje tych, którzy wrócili do domu z nadzieją nowego życia. Warto wejść w tłum przy bramie miasta Nain i zapytać samego siebie:
  • Jakie jest moje miejsce i rola w ewangelicznej wspólnocie? Z kim się utożsamiam?
  • Czy solidaryzuję się z matką/wdową i uroczyście wyznaję wiarę w moc słowa Bożego i zbawczą obecność Boga między nami?
  • Czy potrafię tylko lamentować, narzekać, biadolić... na młodych? Czy może warto uczynić coś, by wybudzać ich ze snu tego świata?
  • Jak dziś głosić kerygamt: "Panem jest Jezus!"? Jak budzić nadzieję u młodych i dorosłych?


MÓDL SIĘ!

Panie i Nauczycielu, przychodź do nas, do bram naszych miast i domów, kościołów i wspólnot, okaż nam miłosierdzie, bądź nam litościwy... Dawco życia, wybudzaj nas z obojętności i bylejakości, zaniku nadziei i wiary, braku wrażliwości, nadmiernego narzekania i lamentacji. Pozwól nam słuchać i dotykać Ciebie w Słowie, Komunii i Wspólnocie Kościoła. Pomóż nam dostrzegać potrzeby, smutki i bóle naszych bliskich. Rozbudź w nas pragnienie wychwalania Ciebie - "Boga, który nawiedził swój lud" oraz niesienia innym tej Radosnej Nowiny!  


ŻYJ SŁOWEM!

Ewangelia Łukasz przekazała nam zapewnienie: "Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn" (8, 21). Do jakiego czynu wzywa mnie dzisiejsza Ewangelia? Może chodzi o zwykłe odwiedziny rodziców, dobre słowo i uśmiech, a może coś więcej - jakiś gest "odwagi wiary" wśród swoich bliskich i znajomych. Coś co wytrząśnie i obudzi leminga z letargu!

ks. Jan Kochel

fot. jk

Pozostałe tematy
Aktualności

Dzięki Bogu - film w ssb

Film "Dzięki Bogu" ma siłę rażenia równą "Klerowi" - przekonują recenzenci obrazu w reż. Francoisa Ozona (2019). Polecamy recenzję ks. Marka Lisa, prof. UO; zob. ssb24.pl/film-katecheza

więcej

Biografia inteletualna Franciszka

Lektura biografii intelektualnej papieża Franciszka wg Massimo Borghesiego jest przekonywująca i obowiązkowa dla katolików. Winni się z nią "zmierzyć" krytycy i zwolennicy, intelektualiści i poszukujący odpowiedzi na wątpliwości duszpasterskie czy doktrynalne. Studium dociera do źródeł myśli Franciszka, domaga się uczciwej zadumy i rozeznania. Polecam! jk

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4848323

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu