Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Rok C

XXII Niedziela zwykła – 10.11.2013

2013-11-08

News
Wszyscy dla Niego żyją. Listopad jest miesiącem w którym w sposób szczególny myślimy o przemijaniu. Przeżywana Uroczystość Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny, odwiedzanie cmentarzy, wspominanie zmarłych, uronione łzy, poczucie żalu z braku ukochanej osoby, to wszystko prowadzi nas prostą drogą do nieuniknionej myśli o naszym odejściu, o przemijalności naszego życia, o nieodwracalnym końcu naszej ziemskiej egzystencji. Myśli te potęguje specyficzna pogoda tego czasu, jesienna aura, spadające z drzew liście, przenikliwy wiatr, doskwierające zimno. Wspaniale poucza nas też otaczająca przyroda. Ona niejako przemawia niejako do nas. Ona nam głosi starą jak świat prawdę, że tak jak przeminęła zieleń drzew, ciepło, upał, piękno lata i nastała jesień, a po niej nieuchronnie przychodzi zima, tak przemija nieuchronnie i bezpowrotnie życie człowieka, który jest powołany do życia w Bogu.




CZYTAJ!


(Łk 20, 27-38)

 

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: ”Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: »Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu«. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”.
Jezus im odpowiedział: ”Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa »Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba«. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”.



ROZWAŻ!


Jak tylko człowiek rodzi się i przychodzi na świat, tak oczywistą staje się prawdą, że kiedyś będzie musiał z niego odejść. I choć są to oczywiste prawdy odnoszące się do ludzkiego życia, to jednak jako ludzie wiary nie możemy poprzestać tylko na ogólnych refleksjach o ludzkim przemijaniu, na lekturze tulącej nas poezji o ślepym ludzkim losie i smutku, ale chcemy i powinniśmy wszelkie nasze egzystencjalne doświadczenia rozświetlić światłem wiary, światłem Ewangelii, Dobrej Nowiny. Dlatego na grobach naszych bliskich zapalamy światła i znicze. Chcemy patrzeć na wszystko oczyma wiary.


Przyjęcie pełnej prawdy wiary o życiu, które rozpocznie się po naszym odejściu z tego świata, przyjęcie prawdy o naszym zmartwychwstaniu, przyjęcie prawdy o życiu we wspólnocie Boga, daje nam prawo określania siebie mianem „ludzi wierzących”. W przeciwnym razie – nie. Prawda o życiu wiecznym to nie banał, to nie tania pociecha, to prawda wiary, której przyjęcie decyduje o naszym być, albo nie być z Chrystusem, o tym, czy jestem chrześcijaninem, czy nie.


Dzisiejszy dar Słowa Bożego przynosi nam w pierwszym czytaniu opis heroicznej śmierci siedmiu braci i ich matki. Na 160 lat przed Chrystusem Palestyna została podbita i rozpoczął się ciężki czas do Żydów. Zaczęto wprowadzać greckie, a więc pogańskie zwyczaje. Zmuszano do odstępstwa od prawa Bożego. Zniszczono świątynię. Uczyniono ją miejscem rozpusty i uczt. Mordowano matki, które dokonały obrzezania swych synów. Dlatego trzeba podziwiać owych synów machabejskich, żydowskich męczenników, o których słyszeliśmy w dzisiejszym czytaniu, a którzy z taką mocą wierzyli w zmartwychwstanie, że nie straszna była dla nich śmierć. Dali piękne świadectwo wiary. Oni, których zmuszano do zjedzenia wieprzowiny, pokazali, że człowiek sprawiedliwy, a więc pobożny, raczej umrze niż zgrzeszy, że Bóg go uniewinni, że Bóg go wskrzesi i ożywi, że sprawiedliwi otrzymają odnowione ciało, a grzeszni nie zmartwychwstaną do życia, że Bóg ich ukarze. Tak silna była ich wiara, podobnie do wiary pierwszych chrześcijan, którzy z nadzieją innego, nowego i pełnego życia umierali męczeńską śmiercią na rzymskich arenach.


Dzisiaj powinniśmy sobie postawić bardzo mocne i doniosłe pytanie – w jakiej mierze świadomość czekającego nas kresu ziemskiego życia i czekającego nas zmartwychwstania kształtuje nasze życie? Czy w ogóle o tym myślę? Ta prawda musi mieć wpływ na nasze życie.


Często stawiamy sobie pytania – dlaczego?


Dlaczego muszę co niedzielę chodzić do kościoła podczas gdy nasi znajomi czy sąsiedzi z bloku wcale nie chodzą? Dlaczego musimy brać ślub w kościele, podczas gdy nasi krewni czy przyjaciele żyją razem bez jakiegokolwiek ślubu? Dlaczego nie mogę kraść, gdy inni kradną? Dlaczego muszę być wierny swej żonie, podczas, gdy mój kolega zdradza swoją żony? Dlaczego musimy łączyć ważne sprawy życia małżeńskiego z wierną miłością i odpowiedzialnym tworzeniem nowego życia, podczas gdy kultura masowa czy programy telewizyjne zachęcają do utożsamiania tej kwestii tylko z bezmyślną zabawą i infantylnym szukaniem przyjemności? Dlaczego? Dlaczego? (J. Cuda, ABC chrześcijanina, Katowice 1990).


Dla kogoś, kto żyje prawdziwie nadzieją spełnienia się obietnicy Boga, kto żyje nadzieją zmartwychwstania i wiecznego życia, odpowiedź na te pytania jest prosta – bo Bóg wynagradza wierność, sprawiedliwość, wszelką dobroć i poniesioną ofiarę. To Bóg, Pan życia, daje wieczne życiem tym, którzy za życia żyją Jego życiem.


Tak oto trzeba na nowo przeżyć prawdę płynącą z Ewangelii, że „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”.


W drugim rozdziale księgi Apokalipsy św. Jana Bóg mówi do nas prosto: „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia” (Ap 2, 10).  

 

MÓDL SIĘ!


Spraw, Panie, aby moja wiara była mocna i radosna (Paweł VI)

Panie, wierzę, chcę wierzyć w Ciebie! Spraw, żeby wiara moja była pełna, żeby przenikała moje myśli, mój sposób sądzenia o rzeczach Bożych i rzeczach ludzkich.

O Panie, spraw, żeby wiara moja była dobrowolna, to znaczy, żebym osobiście zgodził się i przylgnął do tej wiary, ażebym przyjął wszelkiego rodzaju wyrzeczenia i wszelkie obowiązki, jakie ona niesie z sobą, i żeby ta wiara wyrażała szczyty mojej osobowości.

O Panie, spraw, żeby wiara moja była pewna, oparta na całym szeregu dowodów i wewnętrznym świadectwie Ducha Świętego, pewna swoim umacniającym światłem i uspakajającym wnioskiem, który daje mi jak gdyby odpoczynek dla duszy.

O Panie, spraw, żeby wiara moja była silna, żeby się nie lękała trudnych problemów, żeby była zawsze chciwa i gorliwa nowych świateł, żeby się nie obawiała przeciwności ze strony tych, którzy wątpią albo, kiedy ją odrzucają, kiedy jej zaprzeczają, ale żeby spoczywała na przekonaniu wewnętrznym, że to jest Twoja prawda; żeby zawsze moja wiara zwycięsko przechodziła ponad krytyką i ciągle się utwierdzała, przezwyciężała trudności dialektyczne i duchowe, na jakich upływa dzisiaj nasze życie doczesne.

O Panie, spraw, żeby wiara moja była radosna i żeby dawała pokój i szczęście mojemu duchowi, żeby usposabiała do rozmowy z Bogiem i do rozmów z ludźmi, tak iżby promieniowała tym świętym obcowaniem, świętym i ludzkim, i żeby dawała to szczęście, jakie płynie od kogoś, kto wiarę posiada.

O Panie, spraw, żeby wiara moja była skuteczna; daj miłości mojej sposób, ażebym mógł tę wiarę wyrazić na zewnątrz tak, aby powstała prawdziwa przyjaźń z Tobą, abym Ciebie przez moją działalność okazywał w cierpieniu, w oczekiwaniu ostatecznego objawienia, w ciągłym poszukiwaniu i dawaniu nieustannego świadectwa, żebym w tym wszystkim znajdował także pokarm dla ufności i dla nadziei.

O Panie, spraw, żeby wiara moja była pokorna, ażeby opierała się nie tylko na doświadczeniu mojej myśli i mojego uczucia, ale żeby była wzbogacona świadectwem Ducha Świętego i żeby nie szukała lepszej gwarancji niż w uległości Tradycji i autorytetowi Magisterium Kościoła świętego. Amen.

 

ŻYJ SŁOWEM!


Zechciej znaleźć czas na chwilę adoracji Najświętszego Sakramentu, żeby uczyć się trwania w obecności Jezusa Chrystusa i zdobyć się na zawierzenie Jemu całego swego życia.


ks. Franciszek Koenig

Pozostałe tematy
Aktualności

Dzięki Bogu - film w ssb

Film "Dzięki Bogu" ma siłę rażenia równą "Klerowi" - przekonują recenzenci obrazu w reż. Francoisa Ozona (2019). Polecamy recenzję ks. Marka Lisa, prof. UO; zob. ssb24.pl/film-katecheza

więcej

Biografia inteletualna Franciszka

Lektura biografii intelektualnej papieża Franciszka wg Massimo Borghesiego jest przekonywująca i obowiązkowa dla katolików. Winni się z nią "zmierzyć" krytycy i zwolennicy, intelektualiści i poszukujący odpowiedzi na wątpliwości duszpasterskie czy doktrynalne. Studium dociera do źródeł myśli Franciszka, domaga się uczciwej zadumy i rozeznania. Polecam! jk

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4848327

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu