Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Rok B

VI Niedziela zwykła – 15.02.2015

2015-02-13

News
Milczeć czy rozgłaszać? W momencie uzdrowienia z trądu, w poczuciu doświadczenia niebywałej radości z odmiany życia, można zapomnieć o słowach Jezusa, by nikomu nic nie mówić. Dlatego rozumiemy uzdrowionego, który szedł i wszystko wszystkim opowiadał. Ale czy można z perspektywy wieków Kościoła i realizowanego dzieła ewangelizacji nie próbować zrozumieć zamysłu Jezusowego wezwania?


CZYTAJ!

Mk 1,40-45

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.

Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”.

Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.


ROZWAŻ!

Są takie chwile, kiedy dociera do naszej świadomości prawda, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za dzieło Kościoła, a więc za jego ewangelizację w której mamy swój udział. Wtedy szukając dróg własnego działania pytamy się o to, co jest ważniejsze: doświadczać osobiście działania Jezusa i ją przeżywać w swoim serc, dostrzegając wielkie dzieła, które nam „Pan uczynił” (por. Ps 111), czy też pójść i głosić dzieła Bożego działania i w ten sposób ewangelizować wszystkich na wszelkich możliwych areopagach świata?

Żeby na to pytanie odpowiedzieć wpierw trzeba zrozumieć zamysł Jezusa z niedzielnego fragmentu Ewangelii.

W teologii biblijnej mówi się o „sekrecie mesjańskim” który Jezus realizował do momentu, kiedy wszystko miało się objawić, że On jest Mesjaszem (zob. J. Salij, „W drodze” 8/2007). Dlatego Jezus zakazywał np. złym duchom mówić kim On jest (por. Mk 3, 11; Łk 4, 41). Podobnie Jezus nie pozwalał opowiadać o cudach, które dokonały się dzięki Jego działaniu. Tak właśnie było w przypadku uzdrowionego z trądu, ale także w przypadku uzdrowienia głuchoniemego (por. Mk 7, 36), czy uzdrowionego w szabat (Mt 12, 16), ale również w przypadku wskrzeszenia córki Jaira (por. Mk 5, 43; Łk 8, 56). Kiedy spoglądamy na wszystkie przypadki uzdrowień, to powiemy, że przecież były głoszeniem prawdy, że Jezus jest Kimś wyjątkowym, że jest Mesjaszem, bo przez Niego dzieją się cuda, których nikt jeszcze nigdy nie widział. Na jaką więc okazję ogłoszenia tajemnicy mesjańskiej czekał Jezus? Przecież ludzie w tych momentach widzieli w Nim wysłańca Bożego i mówili, np. w momencie wskrzeszenia młodzieńca z Nain, że „wielki prorok powstał” (Łk 7, 14), albo że „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat” (J 6, 14). Podobnie był pod Cezareą Filipową, kiedy Jezus zabronił nawet swoim uczniom mówić kim On jest. Zupełnie podobnie było po doświadczeniu przemienienia na górze Tabor. Czy Jezus wybrał swoich uczniów do tego, aby milczeli? Czy nie wybrał dwunastu aby głosili Ewangelię całemu światu? A dodatkowym kłopotem w zrozumieniu zamysłu Jezusa są te słowa, kiedy wyraźnie nakazał im, aby poszli do Jana Chrzciciela i opowiadali mu o tym, co widzieli i co słyszeli, że „niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (Łk 7, 22).

Jaki był w tym zamysł Jezusa Chrystusa?

Jezus pragnie by Jego Ewangelia była głoszona, ale głosić może ją tylko ten, kto ma o On właściwe wyobrażenie, kto Go rozumie w Prawdzie, kto widzi Jezusa już w żłóbku betlejemskim w perspektywie krzyża, kto wszystko przeżywa w perspektywie Jego miłości. Dlatego Jezus zabraniał mówić, bo widział, że sam Piotr wiele jeszcze nie rozumie, dopóki nie stanął na dziedzińcu przy ognisku w momencie zaaresztowania Jezusa. Piotr był jeszcze zamknięty na perspektywę krzyża. Podobnie nie rozumieli Jezusa i Jego nauczania synowie Zebedeusza, którzy mieli co najmniej dziwne rozumienie Królestwa Bożego. A nawet po zmartwychwstaniu nie mogła do uczniów dotrzeć prawda, że misją Jezusa było wyzwolenie z grzechu i śmierci oraz obdarzenie nas życiem wiecznym. Wszystko stało się jasne i zrozumiałe dopiero w momencie zesłania Ducha Świętego. Wtedy dopiero, kiedy sami głęboko żyli kerygmatem, kiedy go przeżywali codziennie na nowo, dopiero wtedy stali się świadkami i uczestnikami dzieła Chrystusowej ewangelizacji.

Czy nowa ewangelizacja świata, o której we współczesnej dobie wiele się mówi, nie potrzebuje takich właśnie ewangelizatorów, którzy rozgłaszają, bo wcześniej nauczyli się milczeć?

Skoro uczniowie Jezusa musieli przejść tak długą drogę, żeby móc pójść i głosić Ewangelię w całej Prawdzie, to co dopiero ów uzdrowiony trędowaty o który czytamy w Ewangelii. Jak musiał być daleko od głębokiego rozumienia tajemnicy Jezusa. Poszedł i rozgłaszał dzieło, które się dokonało, które odmieniło jego życie, ale jego opowieść może stała się tylko dziełem sensacji, która szybko mija. Te wieści nie do wiary mogły być przekazywane, przeinaczane, a nawet mogły być manipulowane w pokusie złego celu. Tymczasem Jezusowi chodziło o duchową dojrzałość, którą pozyskuje się u boku Jezusa, ale która jest sprawdzona w doświadczeniu życia wiernego Jezusowi od początku do końca, w głębokim rozumieniu miłości i zespoleniu tajemnicy naszego życia z tajemnicą życia Jezusa Chrystusa.

Można głosić Jezusa jako część historii i o Nim opowiadać.

Można zapraszać innych wezwaniami Jezusowej Ewangelii.

Można dawać świadectwo, co Jezus uczynił dla mnie.

Można też innych pouczać o tym czego Jezus pragnie dla nich.

To mogą być owocne dzieła, jeśli wpierw inni dostrzegą w nas, że świadomie realizujemy zamysł Jezusa Chrystusa na wzór św. Jana „myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam, Bóg jest Miłością” (1 J 4, 16).

  • Czy dostrzegamy w Ewangelii obok jej piękna także wielką przestrogę Jezusa?
  • Czy dajemy czas na to, by Jezus kształtował nas w Prawdzie swojej Ewangelii?
  • Co najbardziej uderza nas osobiście w odkrywaniu życiowej aktualności Ewangelii?
  • Czy nie stajemy się w codzienności tylko jałowymi głosicielami Ewangelii?


MÓDL SIĘ!

„Kiedy czujecie się nieadekwatni, niezdolni, słabi w głoszeniu i świadczeniu wiary, nie lękajcie się. Ewangelizacja nie jest naszą inicjatywą i nie zależy przede wszystkim od naszych zdolności, lecz jest przede wszystkim ufną i posłuszną odpowiedzią na wezwanie Boga, dlatego opiera się nie na naszych siłach, ale na Jego mocy.(...) Dlatego zachęcam was, byście się zakorzenili w modlitwie i sakramentach. Autentyczna ewangelizacja zawsze rodzi się z modlitwy i jest przez nią wspierana: musimy najpierw rozmawiać z Bogiem, abyśmy mogli mówić o Bogu. I w modlitwie zawierzamy Panu osoby, do których jesteśmy posłani, prosząc go, aby dotknął ich serca. Prosimy Ducha Świętego, aby nas uczynił swoimi narzędziami dla ich zbawienia. Prosimy Chrystusa, aby dał odpowiednie słowa naszym wargom i uczynił nas znakami swojej miłości”. 

Benedykt XVI, Orędzie przed ŚDM w Rio


Jezu, jedyny Pasterzu Twojej owczarni,
Ty, który wezwałeś nas wszystkich,
aby uczynić nas rybakami ludzi,
spraw, abyśmy stali się odpowiedzialni
za misję, nam powierzoną.

Otwórz nam horyzonty całego świata,
spraw, byśmy potrafili usłyszeć
nieme błagania wielu braci,
którzy w ciemnościach Ciebie szukają,
prosząc o światło prawdy i gorącą miłość.

Poprzez Twoją drogocenną Krew,
wylaną za nas i dla zbawienia wszystkich,
pozwól nam odpowiedzieć
na Twoje wezwanie w taki sposób,
abyśmy mogli Ci ofiarować
cały świat zewangelizowany.

Błagamy Cię o to za wstawiennictwem Maryi,
Twojej i naszej Matki, której zawierzamy tę naszą modlitwę. Amen.


ŻYJ SŁOWEM!

Przed rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu trwają w wielu kościołach całodzienne adoracje Najświętszego Sakramentu. Znajdź chwilę czasu, aby w ciągu tych trzech dni adoracji znaleźć przynajmniej raz chwilę czasu na trwanie w obecności Jezusa Chrystusa i na nowo dostrzec dar Jego miłości, daru i zadania. Jeśli nie masz jeszcze obranego postanowienia wielkopostnego, to zastanów się nad tym, czy Twoje postanowienie nie może być związane z codziennym trwaniem w darze Słowa Bożego?

ks. Franciszek Koenig

Pozostałe tematy
Aktualności

Dzięki Bogu - film w ssb

Film "Dzięki Bogu" ma siłę rażenia równą "Klerowi" - przekonują recenzenci obrazu w reż. Francoisa Ozona (2019). Polecamy recenzję ks. Marka Lisa, prof. UO; zob. ssb24.pl/film-katecheza

więcej

Biografia inteletualna Franciszka

Lektura biografii intelektualnej papieża Franciszka wg Massimo Borghesiego jest przekonywująca i obowiązkowa dla katolików. Winni się z nią "zmierzyć" krytycy i zwolennicy, intelektualiści i poszukujący odpowiedzi na wątpliwości duszpasterskie czy doktrynalne. Studium dociera do źródeł myśli Franciszka, domaga się uczciwej zadumy i rozeznania. Polecam! jk

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4843184

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu