Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Rok C

IV Niedziela zwykła - 31.01.2016

2016-01-28

News

Odrzucenie Boga – dramatem człowieka. W przeżywanym niedawno okresie Bożego Narodzenia trzykrotnie czytaliśmy w liturgii Prolog Ewangelii św. Jana, który jest poetyckim wyrażeniem wiary pierwotnego Kościoła, że Jezus Chrystus jest prawdziwym Synem Bożym, Słowem, które stało się Ciałem. Najboleśniejszymi słowami zapisanymi w Prologu jest fragment mówiący o tym, że Słowo przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Opis nawiedzin Jezusa w rodzinnym Nazarecie jest tego potwierdzeniem. Jednak pozostaje aktualnym pytanie – dlaczego nie przyjęto Jezusa? Czy ten dramat nie powtarza się i dzisiaj?


CZYTAJ!
Łk 4,21-30

W Nazarecie w synagodze, po czytaniu z proroctwa Izajasza, Jezus powiedział: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli”. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: „Czyż nie jest to syn Józefa?”.

Wtedy rzekł do nich „Z pewnością powiecie mi to przysłowie: „Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum”.

I dodał: „Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman”.

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali się z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich, oddalił się.


ROZWAŻ!

Przypomniane dziś w Ewangelii dramatyczne wydarzenie związane z odrzuceniem Jezusa Chrystusa nawiedzającego synagogę w Nazarecie było jednym z wielu wydarzeń zapowiadających całkowite odrzucenie Jezusa i całej Jego misji. Oczekiwany Mesjasz został odrzucony, odepchnięty i skazany na najgorszą formę śmierci. Dlaczego tak się stało? Dlaczego nie rozpoznano w Jezusie Chrystusie prawdziwego Mesjasza Pańskiego?

Znając już całą historię naszego zbawienia wiemy, że ówcześni Żydzi mieli inne wyobrażenie Mesjasza. Myśleli, że przyjdzie Mesjasz, który dosłownie zrobi „porządek na ziemi”, że uwolni Palestynę z rąk Rzymian. Tymczasem przyszedł Mesjasz, król pokoju, miłości i pokory. Takiego Mesjasza to oni nie chcieli. A z drugiej strony ludzie niemal nie zauważyli Mesjasza. Żyli zajęci swoimi sprawami i byli dumni, że jako naród są narodem wybranym. Nie przekroczyli pewnej granicy swoich horyzontów myślowych i swojej mentalności. Uważali się za mądrych i wybranych, i to do tego stopnia, że nie potrzebowali innej mądrości. Jerozolima nie rozpoznała czasu swego nawiedzenia (por. Łk 19,41-44).

Czy ten dramat nie powtarza się dziś na nowo?

Czy jesteśmy zdolni do przekroczenia naszych ograniczeń?

Możemy i powinniśmy przekroczyć granice naszego ludzkiego spojrzenia i dostrzec nie tylko to, co nas otacza, rzeczy wymierne, ale przede wszystkim rzeczy niewymierne, a więc chodzi o przekroczenie owej współczesnej mentalności, aby dostrzec także, albo przede wszystkim świat wartości duchowych, miłosiernego i dobrego Boga – Miłość, która pragnie jedynie dobra i zbawienia człowieka. Chodzi o to, by nie dać się wciągnąć w świat świecidełek i zaprzedać jedynie stylowi życia, gdzie liczy się tylko wygoda, by nie poddać się współczesnej mentalności i błędnym ideologiom ponoszącym się na naszych oczach, które ostatecznie jakoś kaleczą człowieka. Nowoczesność i korzystanie ze współczesnych możliwości, technicznych, komunikacyjnych, wyjazdów, wakacji, i wielu innych, wcale nie musi się wiązać z rezygnacją z wiernego życia u boku Jezusa Chrystusa, z odrzuceniem niedzielnej Eucharystii, z lekceważeniem Bożej perspektywy życia i wartości moralnych. Nowoczesność i korzystanie ze współczesnych możliwości są przecież darem Bożym. Mogą być i dobrze, że są, ale coś musi być ważniejszego. Coś musi być pierwsze, pryncypialne, a potem wszystko inne. Musi być zachowany odpowiedni porządek rzeczy, bo inaczej znów aktualny będzie dramat zapisany w Prologu Janowym, że „świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”, co zawsze obraca się ostatecznie przeciwko człowiekowi.

Dlatego trzeba nam, w wymiarach indywidualnych, w wymiarach naszych rodzin, tak jak potrafimy najlepiej wobec młodego pokolenia, szukać przede wszystkim Bożej mądrości życia – Ewangelii życia, nawet kiedy on jest wymagająca. A to znajdujemy i odkrywamy na nowo właśnie w tajemnicy Bożej Miłości.

Kiedy popatrzymy dokładnie wokół siebie to zauważmy, jak wielu ludzi traci dziś orientację w życiu i jak wielu w konsekwencji znalazło się w trudnych, niemal granicznych sytuacjach. Ktoś, kto ma pieniądze, to zastanawia się jak je wydać. Pytając tylko o cenę rzeczy, wielu nie pyta o cenę jaką płaci rodzina czy dzieci z powodu zarobkowego oddalenia. Ktoś komu brak pieniędzy, łatwo daje się skusić obietnicą szybkiego zarobku. Ludzie wchodzą w przeróżne niewole i nieraz przekraczają grancie moralne, których, jak im się wcześniej wydawało, nigdy nie przekroczą. Tylu ludzi czuje się niepewnie z powodu obecnej sytuacji społecznej, braku pracy, czy dosłownie wyzysku na słabych umowach. Tylu jest ludzi chorych, i to bardzo. Tyle jest różnego rodzaju cierpienia z powodu alkoholu, zniewolenia, wejścia w hazard czy wiele innych problemów.

Kiedy człowiek staje wobec tego, to widzi, że sami temu nie podołamy, że jesteśmy zbyt słabi. W tym momencie potrzebujemy Bożej pomocy, Bożego światła, aby dostrzec na nowo co jest ważne i jak żyć. Dlatego wracajmy w Roku Miłosierdzia przed oblicze naszego Miłosiernego Pana, jak do źródła, by prosić o Boże światło, zobaczyli jak mamy żyć i czego tak naprawdę w życiu najbardziej potrzebujemy. Obyśmy nie byli podobni do mieszkańców Nazaretu, ale byli tymi, którzy szukają, wypatrują i pragną Jezusa Chrystusa, skały ocalenia (por. Ps 31,3c).

  • Czy dostrzegamy dramat współczesności polegający na odrzuceniu Jezusa?
  • Czy sami szukamy w życiu wartości wielkich i ponadczasowych?
  • W jaki sposób możemy uczyć się przekraczać współczesną mentalność?
  • Czy jest coś w naszym życiu, co nas zamyka na Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelię?                                                                                                                                   

MÓDL SIĘ!

Uwielbiajmy Boga w Jego miłosierdziu wobec człowieka grzesznego.

Dziękujemy Jezusowi Chrystusowi za Jego obecność w naszym życiu i za jego światło życia.

Przepraszajmy Jezusa Chrystusa za hołdowanie współczesnej mentalności, często dalekiej od zamysłu Ewangelii.

Prośmy Jezusa Chrystusa aby Jego światło przenikało nasz umysł i serce, abyśmy mogli doświadczyć w naszym życiu „Żywego Światła”.

św. Hildegarda z Bingen


ŻYJ SŁOWEM!

Za dwa tygodnie Kościół wejdzie w przeżywanie Wielkiego Postu. Już teraz warto przygotować się do tego świętego czasu nosząc w swoim umyśle i sercu zamysł pragnienia owocnego przeżycia tego świętego czasu. Pomyśl już teraz o szczególnym czynie miłosierdzia, który będzie Twoją odpowiedzią na dar Roku Miłosierdzia.

ks. Franciszek Koenig

Pozostałe tematy
Aktualności

Dzięki Bogu - film w ssb

Film "Dzięki Bogu" ma siłę rażenia równą "Klerowi" - przekonują recenzenci obrazu w reż. Francoisa Ozona (2019). Polecamy recenzję ks. Marka Lisa, prof. UO; zob. ssb24.pl/film-katecheza

więcej

Biografia inteletualna Franciszka

Lektura biografii intelektualnej papieża Franciszka wg Massimo Borghesiego jest przekonywująca i obowiązkowa dla katolików. Winni się z nią "zmierzyć" krytycy i zwolennicy, intelektualiści i poszukujący odpowiedzi na wątpliwości duszpasterskie czy doktrynalne. Studium dociera do źródeł myśli Franciszka, domaga się uczciwej zadumy i rozeznania. Polecam! jk

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4848447

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu