Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Uroczystości i święta

Niedziela Chrztu Pańskiego - 7.01.2018

2018-01-03

News
Wspominamy dziś wydarzenie znad Jordanu, kiedy Jezus pokornie przyjął chrzest od Jana Chrzciciela. Wtedy pojawił się Ducha Święty w postaci Gołębicy i rozległ się głos nieba, że Jezus jest umiłowanym Synem, w którym Bóg ma upodobanie. Czy ja również mogę uważać się za umiłowanego Syna Bożego?





CZYTAJ!
Mk 1, 7-11

Jan Chrzciciel tak głosił: «idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie duchem Świętym».

W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie»


ROZWAŻ!

W Uroczystość Objawienia Pańskiego przechodzą przez Polskę orszaki Trzech Króli. To jest piękna tradycja, która pojawiła się z chwilą ustanowienia święta Trzech Króli dniem wolnym od pracy. Czasami, mimo przenikliwego mrozu w pochodach tych uczestniczy wiele tysięcy, może nawet milion ludzi. Pochody są okazją do pięknego świadectwa wiary wielu rodzin, szczególnie młodych, gdzie rodzice wraz z dziećmi dają wyraz swojej tożsamości.

Nie zmienia to jednak faktu, że otaczająca nas rzeczywistość nie jest tak kolorowa jak pochody Trzech Króli.

W 2016 roku ukazała się książka zatytułowana „Ostatnie rozmowy”, będąca zapisem wywiadu przeprowadzonego przez niemieckiego dziennikarza i publicysty Petera Seewalda z emerytowanym papieżem Benedyktem XVI. Jest to bardzo interesująca książka, w której papież kreśli bardzo trafną analizę współczesnych doświadczeń świata, Europy i oczywiście Kościoła. Jego dar światłego umysłu i teologicznego wyczucia sprawia, że potrafi dawać bardzo trafne analizy otaczającej nas rzeczywistości.

Jeszcze jako młody teolog i początkujący profesor pod koniec lat 50-tych napisał coś, co wtedy oburzyło środowisko niemieckich profesorów teologii, że w łonie Kościoła wyrasta neopogaństwo. Wtedy sprowadziło to na Josepha Raztingera "gromy", i to do tego stopnia, że zagrożona była jego kariera naukowa. Czy nie miał racji? Dziś sami widzimy, że w łonie Kościoła rodzi się Kościół pogan, a więc ludzi, którzy jeszcze nazywają się chrześcijanami, ale w rzeczywistości są już poganami.

Oto na naszych oczach zdominowana do niedawna chrześcijańską tradycją Europa stała się środowiskiem kwitnącego neopogaństwa. Zatem jesteśmy świadkami czegoś odwrotnego w stosunku do tego, co było w początkach Kościoła. Kościół przecież zrodził się najpierw spośród Żydów, którzy wierząc w Boga przyjmowali Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela, a w nieporównywalnie większym stopniu Kościół zrodził się właśnie z pogan, którzy usłyszeli Ewangelię, Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie i przyjmowali wiarę w Niego. To była wolna decyzja pojedynczych ludzi, którzy w akcie osobistego nawrócenia, nieraz nawracając się ze strasznie grzesznego życie jak mieszkańcy Koryntu (stąd pojęcie „córy Koryntu”), nieraz nawet wśród najstraszliwszych prześladowań, ludzie przyjmowali wiarę i cieszyli się, że są chrześcijanami, że noszą imię Jezusa Chrystusa. A teraz obserwujemy coś zupełnie innego, że Ci, którzy nawet przyjęli chrzest nie są zdolni do nawrócenia i do przyjęcia w akcie wolnej woli Jezusa Chrystusa za swojego Pana i Zbawiciela i w rezultacie stają się pokoleniem pogan.

Dlaczego tak się dzieje?

Jak temu przeciwdziałać?

To są pytania, na które nie ma chyba gotowych i prostych odpowiedzi. Wszystko, co na ten temat mówi się, jest chyba zbyt proste. Dlatego potrzeba najpierw nam momentów zastanowienia, zdania sobie sprawy z tego kim my jesteśmy, jak jest nasza tożsamość i jakie jest nasze zadanie na przyszłość. Myślę, że dzisiejszy dzień – Niedziela Chrztu Pańskiego – jest ku temu bardzo dobrą okazją.

W przyjściu Chrystusa spełniła się zapowiedź proroka Izajasza, która została nam przypomniana w dzisiejszym pierwszym czytaniu, że w nowym i wiecznym przymierzu zawartym przez Chrystusa dokona się zbawienie oraz odnowienie ludzkości, która otrzyma prawdziwą nadzieję.

I pierwsi chrześcijanie cieszyli się kiedy odkryli tę prawdę o Jezusie Chrystusie. Pragnęli złączyć się z Tym, którego obietnice są ponad rzeczy tego świata. I takie też świadectwo wiary i trwania w Jezusie dali apostołowie. Św. Piotr w swoim wystąpieniu, które zostało nam przypomniane w drugim czytaniu z Dziejów Apostolskich. Piotr wyznał, że w Jezus Chrystus przeszedł przez ziemię dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła.

Przez takie świadectwo od wieków wzrastał Kościół i powiększał się liczebnie na drodze przyjęcia sakramentu chrztu świętego.

Dziś nadal głosi się świadectwo Dobrej Nowiny o Jezusa i dziś nadal udziela się sakramentu chrztu świętego. Brakuje niestety konsekwencji. Chrzest ma być początkiem drogi, a nie celem samym w sobie. Chrzest ma być świadomym aktem pokory wobec Boga, a nie zewnętrzną otoczką. Chrzest wymaga stanięcia w prawdzie, a nie fałszywych przekonań.

Kościół chyba musi na nowo stać się „małą trzódką” jak był u początku kiedy był mniej liczny, ale miał wewnętrzną siłę żywej wiary. I Kościół, i chrześcijanie mogą żyć w pogańskim świecie, ale serce ludzi wierzących nie może bić rytmem tylko tego świata, lecz musi bić przede wszystkim rytmem Dobrej Nowiny. Coś jest ważniejsze.

Ciekawe jest to, co przy innej okazji powiedział emerytowany papież Benedykt XVI, że „przyszłość Kościoła zależy od wiary ludzi prostych”. Bo rzeczywiście, kiedy Kościół rodził się na początku, albo kiedy odradzał się w różnych trudnych momentach swej historii, na zakrętach historii, zawsze rozwijał się w oddolnym świadectwie wiary.

I dziś musimy stać się ludźmi prostymi o czytelnym świadectwie wiary. Kiedy będziemy żyć wiarą, nasze świadectwo nie będzie potrzebowało komentarza. I rodzice spełnią swe zdanie, kiedy pokażą jak prosto żyć duchem wiary. I każdy kapłan posługujące w parafii spełni swe zadanie, kiedy sam będzie prostym i pokornym.

Mówi się dziś o kryzysie wiary i Kościoła oraz o rodzącym się neopogaństwie. Nie ma kryzysu w środowisku, gdzie ludzie żyją prosto miłością i każdego dnia patrzą na Jezusa Chrystusa. Nam potrzeba takiej pokory jaką pokazał Jezus w momencie chrztu w Jordanie.

  • Czy jesteśmy wdzięczni Bogu za dar chrztu świętego?
  • Czy wracamy do chrzcielnicy w kościele parafialnym jak do źródła?
  • Czy mamy świadomość, że jesteśmy powołani do dawania świadectwa wiary?
  • Czy stać nas na świadectwo wiary?
  • Co uławia a co utrudnia moje świadectwo?


MÓDL SIĘ!
 
Uwielbiajmy Boga za otwarte w chrzcie źródło "żywej wody".
Dziękujmy Bogu za dar miłości, który nas rozpala i prowadzi do świadectwa życia.
Przepraszamy Boga za nasze upodobania tego, co jest tak dalekie od Boga.
Prośmy o dar żywej wiary.


ŻYJ SŁOWEM!


Przypomnij sobie miejsce i datę chrztu świętego oraz pomódl się za świadków wiary w osobach Twoich rodziców i chrzestnych.

ks. Franciszek Koenig
 

Pozostałe tematy
Aktualności

Atlas biblijny

Atlas biblijny to popularna forma zaproszenia do "podróży" po Ziemi Świętej. Podróż "palcem po mapie" może być zaproszeniem do lektury Biblii oraz pełnym pasji odczytywaniem Kodu kulturowego. Polecamy pierwszy polski atlas biblijny przygotowany przez Instytut Geodezji i Kartografii oraz Wyd. Bernardinum; zob. GN/ 

więcej

Trudne pytania

Powracamy do działu "Trudne pytania". Czy możliwe jest rozróżnienie: Bóg TAK - Kościół - NIE! Odpowiada p. Katarzyna. Czekamy też na nowe trudne pytania; zob. klub_inicjatyw_biblijnych/84

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4374822

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu