Łk 3,15-16. 21-22 (BŚP)
Jeśli wszyscy trzej Ewangeliści przywołują wydarzenie chrztu w Jordanie, to oznacza, że jest to jedno z centralnych tajemnic zbawienia. I chociaż opisy różnią się szczegółami, to wszyscy chrześcijanie odkrywają tu prawdę, że Jezus jest umiłowanym Synem Ojca - Chrystusem (Mesjaszem), który ma doprowadzić do końca dzieło zbawienia świata (por. Mt 9,7). W Nim też przyjmą chrzest w Duchu Świętym i ogniu ci, którzy Go wybiorą jako swego Pana i Zbawiciela (Łk 3,16).
Zatem podczas każdego chrztu "otwiera się niebo" i wybrzmiewa głos Ojca niebieskiego: "Ty jesteś moim synem/córką umiłowanym/ą, ciebie sobie upodobałem" (zob. mP3 xAS). Moment chrztu jest aktem usynowienia. Boga możemy nazywać Ojcem! Stajemy się synami/córkami w Synu Bożym. Stajemy się dziećmi Bożymi. Chrzest św. nobilituje, określa naszą tożsamość i godność. Od tego momentu stajemy się chrześcijanami, należymy do Chrystusa i Jego Kościoła.
"Poznaj swoją godność, chrześcijaninie! Stałeś się uczestnikiem Boskiej
natury, porzuć więc wyrodne obyczaje dawnego upodlenia i już do nich nie
powracaj. Pomnij, jakiej to Głowy i jakiego Ciała jesteś członkiem.
Pamiętaj, że zostałeś wydarty mocom ciemności i przeniesiony do światła i
królestwa Bożego. Przez chrzest stałeś się przybytkiem Ducha Świętego, nie wypędzaj Go
więc z twego serca przez niegodne życie, nie oddawaj się ponownie w
niewolę szatana, bo twoją ceną jest Krew Chrystusa" (LG t. I, 360).
Wydaje się, że dzisiaj wielu ochrzczonych zapominało o swojej godności. Kim naprawdę jesteśmy dzięki łasce chrztu świętego?
Zapytajmy więc samych siebie: Czym jest dla mnie/was chrzest?
1) Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że dla mnie - a także, jak sądzę, dla większości spośród was - nie jest on wspomnieniem osobistym, ponieważ otrzymaliśmy go wówczas, kiedy byliśmy dziećmi. Powiedziano nam, że otrzymaliśmy chrzest. Może rodzice czy chrzestni opowiedzieli nam o tym wydarzeniu, może pokazano nam chrzcielnicę, w której się to dokonało. Tak więc sakrament ten otrzymaliśmy za sprawą naszych rodziców, naszych chrzestnych, księdza, który nas ochrzcił.
Niemniej zapytam was: Czy znacie datę waszego chrztu (nie urodzenia, ale chrztu)? Czy pamiętacie o niej (to przecież wtedy staliście się chrześcijanami)?
2) Jak zatem chrzest może być sakramentem, fundamentem wszystkiego (bez niego nie możemy przyjąć innych sakramentów)? Jak staje się on bramą do wspólnoty Kościoła, początkiem życia chrześcijańskiego, wydarzeniem, na którym opierają się wszystkie inne sakramenty? Jak to się dzieje, skoro nawet nie zachowaliśmy o nim wyraźnej pamięci? Jak mogę odczuć, że zostałem ochrzczony, doświadczyć nie za pomocą wyobraźni, ale starając się zrozumieć, co obecnie oznacza dla mnie ten fakt?
Posłuchajmy co napisał Paweł: "Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca" (Rz 6,3-4).
Co mówi św. Paweł? Chrzest jest wydarzeniem z przeszłości, ale jego skutki mają ujawnić się w teraźniejszości (tu i teraz): abyśmy i my wkroczyli w życie nowe! Nowym życiem mamy żyć dziś, tu i teraz (por. C.M. Martini, Sakramenty, Kraków 1994, 10-11).
W ostatnim czasie w Europie coraz częściej przyjmują chrzest ludzie dorośli, którzy urodzili się w rodzinach zlaicyzowanych i bezwyznaniowych. Sami "odkryli" Boga i zapragnęli chrztu świętego. Poprosili Kościół o chrzest. Rozpoczęli przygotowanie - katechumenat.
Na Wielkanoc 2024 roku we Francji odnotowano gwałtowny
wzrost liczby katechumenów. Ochrzczonych zostało ponad 12 tys. dorosłych i nastolatków (o 23% więcej niż w roku 2023).
Jean-Yves, neofita z
diecezji paryskiej, złożył takie świadectwo: „Podjęta
przeze mnie «podróż katechumenalna» była wyraźnie wynikiem spotkań:
księży, którzy słuchali [oraz] radosnej i dynamicznej wspólnoty parafialnej.
Dzięki nim odkryłem Kościół, który jest otwarty, gościnny i niezwykle
różnorodny! W obliczu społeczeństwa, które wydaje się coraz bardziej
materialistyczne i zdaje się promować formę konsumpcyjnego
indywidualizmu, bycie chrześcijaninem i katolikiem (to znaczy
uniwersalnym, powszechnym) oznacza doświadczanie, że dobro, to jest
troska, uwaga, a szerzej Miłość, jest warte więcej niż dobra, czyli
posiadanie, bogactwo, władza lub chwała” – wyznał (zob. https://pl.aleteia.org/2024/).
Jest coś więcej niż mieć, posiadać - bogactwo, władza, uznanie! Można wkroczyć w "życie nowe" - życie z łaski, życie z Chrystusem i Jego Kościołem. Odkryć na nowo swoją godność dziecka Bożego i wyznać Bogu: "jesteś moim Ojcem"!
Módl się!
Ojciec w niebie widzi we mnie swoje dziecko - umiłowanego syna/córkę. Odmówmy zatem modlitwę Ojcze nasz, poprzedzając każdą prośbę inwokacją "Ojcze":
Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
Ojcze, święć się imię Twoje,
Ojcze, przyjdź królestwo Twoje,
Ojcze, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi,
Ojcze, chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj,
Ojcze, odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy je naszym winowajcom,
Ojcze, nie wódź nas na pokuszenie,
Ojcze, zbaw nas od złego.
Żyj Słowem!
Odmówmy jeszcze raz Modlitwę Pańską z świadomością chrzcielnego fundamentu tego wezwania. Sprawdźmy datę naszego chrztu. Nawiedźmy parafialny kościół, stańmy przy chrzcielnicy i podziękujmy rodzicom i chrzestnym (czy wiesz kim są?) za łaskę chrztu świętego - za wyjątkową godność "bycia chrześcijaninem"!
ks. Jan Kochel
fot. Fresk - Masolino Battesimo di Cristo (ok. 1430); Wikimedia Commons
* Inspiracje do Niedzieli Chrztu Pańskiego mP3 - ks. Artur Sepioło