Wyszukiwarka:
Rozważania tematyczne: Pociągnę wszystkich do siebie

Dzień z Jezusem

2024-03-30

News
Każdy dzień, który przeżywamy na tym świecie, ma jakiś tam swój przebieg, niekiedy bardziej a niekiedy mniej zaprogramowany, zaplanowany. Dzisiaj, chciałbym abyśmy przypatrzyli się jak wyglądał dzień Jezusa, kiedy stąpał po tej ziemi.


Czytaj!
Mk 1,21-35

Przyszli do Kafarnaum. Zaraz w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.

Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!». Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest.

Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.


Rozważ!

Przypatrzmy się jak wyglądał dzień Jezusa, kiedy stąpał po tej ziemi. Ewangelista Marek zostawił nam opis takiego dnia zaraz na początku Jezusowej działalności. Tu akurat jest to szabat, dzień świąteczny, ale ponieważ znamy sposób rozumienia i przeżywania tego dnia przez Jezusa, pozwoliłem sobie zatytułować ten fragment ewangelii jako „dzień z Jezusem”, bez „świąteczny”. Jak więc wyglądał ten dzień?

1. Na początku przed świtem jeszcze jest „miejsce pustynne” (1,35). Czas na modlitwę osobistą, w ciszy. Na słuchanie Ojca, na rozmowę z Nim – sam na sam. Jeśli trzeba to i przed świtem. To jest fundament, tu wszystko nabiera koloru. Ten czas nadaje wszystkiemu co nas czeka sensu i kierunku.

2. Potem jest synagoga (1,21-28) – czas na modlitwę wspólnotową. To tu jest czas na czytanie i rozważanie Bożego Słowa. Ponieważ jesteśmy chrześcijanami, można powiedzieć, że ten drugi punkt dnia to Eucharystia: czas na wspólnotę, karmienie się Słowem i Ciałem Jezusa. W synagodze dokonuje się uwolnienie. A na Eucharystii? Jezus tu naucza, uwalnia i uzdrawia. Każda msza święta jest uzdrawiająca i uwalniająca, jeśli tylko uczestniczymy w niej z wiarą w moc Jezusa, który po to właśnie przyszedł do nas by leczyć i uwalniać.

3. Kolejny punkt to dom Piotra (1, 29-31) – czyli czas dla przyjaciół, rodziny. Nie mniej ważny punkt niż dwa poprzednie. Serdeczna rozmowa, dotykająca też bolesnych spraw, których tu symbolem jest gorączka teściowej. Ileż to różnych „gorączek” trapiących rodziny można tu mieć na myśli? I Jezus chce ich dotykać i z nich uzdrawiać – jeśli Go tylko o to poprosimy, do nich Go dopuścimy. Tu jest też czas na bliskie relacje i posiłek i wzajemną posługę.

4. I w końcu, „z nastaniem wieczora” (1,32-34) jest czas na zaangażowanie społeczne. Dzieje się to „u drzwi”, co niektórzy komentatorzy tłumaczą „u bramy miasta”. Tu każdy może się spotkać z Jezusem, nawet niewierzący. Prawdziwa wiara ma wymiar społeczny! Jezus wychodzi poza synagogę, poza dom. I co ciekawe – tam uzdrowił (uwolnił) pojedyncze osoby; tu, w bramie uzdrowił wielu i wiele złych duchów wyrzucił.

Jeśli tak wyglądał dzień Nauczyciela, to tak samo powinien wyglądać i mój dzień, moje życie! Medytacja (osobista modlitwa), Eucharystia (modlitwa wspólnotowa), czas dla najbliższych i przyjaciół, zaangażowanie społeczne (posługa innym) – na to wszystko jest czas! A jeśli nie? To patrz jeszcze intensywniej na Jezusa i się ucz. On uczy nas przeżywania życia w harmonii, bardzo Mu zależy, żebyśmy przeżywali to nasze życie w harmonii – tak jak to było w raju. Tu wszystko jest połączone, wypływa i wpływa jedno na drugie. Eucharystia nie może być zawieszona w próżni! Jej potrzeba ma wypływać z modlitwy, z medytacji – to tam rodzi się pragnienie by Jezusa było więcej, by się Nim nakarmić. Z kolei autentyczne i głębokie doświadczenie eucharystycznego dzielenia się życiem z braćmi pokieruje mnie by robić to samo: służyć (słowem, czynem, gestem, uśmiechem, wysłuchaniem…) najpierw najbliższym a zaraz potem tym dalszym. Można pójść w tym rozważaniu i dalej: modlitwa, jeśli nie prowadzi do pragnienia wspólnoty (eucharystycznej, rodzinnej czy ludzkiej) – to nie jest dobra modlitwa… Zamknięcie się w murach własnej rodziny, bez zauważania potrzeb innych – to jest egoizm. Zaangażowanie społeczne przy zaniedbaniu najbliższych i nie wypływające z modlitwy i nie prowadzące do modlitwy (osobistej i eucharystycznej), do szukania wspólnoty – niedobrze mi pachnie i będzie albo ucieczką albo drogą do zniszczenia siebie; a przecież nie o to chodzi.


Módl się!

Jezu, mój Nauczycielu i Mistrzu. Chcę uczyć się od Ciebie jak żyć. Chcę uczyć się życia w harmonii. Dość mam chaosu we mnie i wokół mnie i wiem, że nikt inny, tylko Ty możesz mnie uwolnić od niego i nauczyć mnie życia pięknego. Przynoszę Ci ten cały mój nieporządek. Te byle jakie modlitwy; „zaliczone” eucharystie i te dni bez nich; te wiele pozostawiające do życzenia relacje z mężem/żoną, dziećmi, rodzicami; to zamykanie się na innych, tę moją ślepotę dla wygody. Przemieniaj to wszystko. Pociągaj swoim przykładem. Zapalaj, bym żył tak jak Ty, bym żył życiem pięknym, godnym dziecka Bożego i Twojego ucznia i przyjaciela. Amen.


Żyj Słowem!

Zobacz jak wygląda twój dzień. Ile w nim miejsca na modlitwę osobistą? Czy taka modlitwa cię satysfakcjonuje? Czy jest w tobie pragnienie Eucharystii? Pragnienie wspólnoty? Przypatrz się twoim relacjom w domu? Potraficie rozmawiać o trudnych sprawach? Dzielicie się troskami, radościami? Czy nie zamykasz się przed innymi, czy widzisz ich potrzeby? Co robisz jak widzisz? Który z tych czterech elementów dnia Jezusa u ciebie najbardziej kuleje? Poproś Jezusa o pomoc i zacznij już dziś Go naśladować jeszcze mocniej. Zrób konkretny krok. Wystarczy jeden i to mały.

I uwaga na koniec: ABY ŻYĆ JAK ON, TRZEBA ŻYĆ Z NIM!

ks. Jarosław Zawadzki

fot. Miasto Jezusa - synagoga w Kafarnaum; jk

Pozostałe tematy
Aktualności

Dzieło Wspierania Powołań

Biskup Gliwicki w specjalnym komunikacie przestawił inicjatywę powołania Różańcowego Dzieła Wspierania Powołań. "Najbardziej potrzebnym, a jednocześnie najprostszym sposobem towarzyszenia powołanym, jest nasza modlitwa, do której zachęcam gorąco wszystkich diecezjan" - przekonywał. Zapraszamy uczniów i sympatyków Szkoły Słowa do włączenia się w to dzieło; zob. poniżej

więcej

Katechezy eucharystyczne

Kongres Eucharystyczny w diecezji gliwickiej stał się okazją do zaangażowania poszczególnych wiernych, jak i grup, stowarzyszeń i ruchów lokalnego Kościoła. Studenci Wydziału Teologicznego UO przygotowali cykl katechez dla młodzieży, by odpowiedzieć na apel Biskupa Gliwickiego i włączyć się w przygotowanie do dobrego przeżycia tego czasu łaski; zob. Wprowadzenie. Katecheza VIII.

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 14291283

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu