2025-02-08
Czytaj!
Rdz 28,10-17
Kiedy Jakub wyszedłszy z Beer-Szeby wędrował do Charanu, trafił na jakieś miejsce i tam się zatrzymał na nocleg, gdy słońce już zaszło. Wziął więc z tego miejsca kamień i podłożył go sobie pod głowę, układając się do snu na tym właśnie miejscu. We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół.
A oto Pan stał na jej szczycie i mówił: «Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, oddaję tobie i twemu potomstwu. A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję». A gdy Jakub zbudził się ze snu, pomyślał: «Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem». I zdjęty trwogą rzekł: «O, jakże miejsce to przejmuje grozą! Prawdziwie jest to dom Boga i brama nieba!».
Rozważ!
Uciekając przed gniewem Ezawa, Jakub znajduje się w trudnej sytuacji – opuszcza dom, jest samotny, niepewny przyszłości. Kiedy zapada zmrok, kładzie się spać pod gołym niebem, a jego poduszką staje się zwykły kamień. To obraz człowieka, który znalazł się w miejscu duchowej pustyni, bez oparcia i bez poczucia bezpieczeństwa.
Jednak to właśnie w tym momencie, w miejscu opuszczenia i kryzysu, Bóg przychodzi z obietnicą. Pokazuje Jakubowi drabinę, łączącą ziemię z niebem, po której wstępują i zstępują aniołowie. To znak, że Boża opatrzność jest nieustannie obecna w życiu człowieka, nawet gdy wydaje się, że jest sam. Jakub otrzymuje obietnicę błogosławieństwa, które rozciągnie się na jego potomstwo i przyszłe pokolenia.
Podobnie jak Jakub, Maryja przeżywała swoje chwile niepewności i próby. Gdy usłyszała zwiastowanie od anioła Gabriela, mogła odczuwać lęk i niezrozumienie. Jej życie zmieniło się całkowicie – stała się
Matką Boga, choć nie znała wszystkich konsekwencji tej misji. Mogła zadawać pytania: Jak to się stanie? Jak zareaguje Józef? Co powiedzą ludzie? Jednak mimo tych ludzkich obaw Maryja odpowiedziała pełnym zaufaniem: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1,38).
Maryja uczy nas nadziei, ponieważ nie tylko oczekiwała narodzin Jezusa, ale także wierzyła w spełnienie Bożych obietnic. Całe jej życie było zawierzeniem się Bogu, który prowadził ją drogą często niezrozumiałą dla ludzkiego umysłu.
Akatyst ku czci Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny nazywa Ją "drabiną po której sam Bóg z nieba zstąpił” i "mostem wiodącym z ziemi ku niebiosom”. To wyraźne odniesienie do Drabiny Jakuba. Jak aniołowie wstępowali i zstępowali po drabinie Jakuba, tak przez Maryję Bóg wszedł w historię ludzkości, przybliżając niebo do ziemi, a ziemię ku niebu.
Sen Jakuba o Drabinie łączącej ziemię z niebem, a także Maryja, będąca spełnieniem tej zapowiedzi, uczą nas, że nawet w chwilach niepewności i ciemności możemy ufać Bogu. Jak Jakub, który spał na kamieniu, i jak Maryja, która przyjęła Boży plan, my także możemy znaleźć pociechę w Bożej obecności.
Pytania do refleksji:
Módl się!
Panie, dziękuję Ci za obietnice, które składasz także i mnie. Daj mi serce pełne nadziei, tak jak Maryja ufała Twojemu słowu. Naucz mnie dostrzegać Twoją obecność w codziennych wydarzeniach, nawet w chwilach trudności. Maryjo, Matko nadziei, drabino, po której sam Bóg z nieba zstąpił, moście wiodący z ziemi ku niebiosom, prowadź mnie do Boga. Pomóż mi wierzyć, że On jest obecny w moim życiu i że każda moja droga prowadzi ku spotkaniu z Nim.
Żyj słowem!
Dziś spróbuję zauważyć „drabinę Jakubową” w moim życiu – znaki Bożej obecności, choćby najmniejsze. Będę patrzeć na świat oczyma wiary i nadziei, ufając, że Bóg prowadzi mnie, nawet jeśli droga wydaje się trudna.
ks. Tadeusz Górny
Sanktuarium w Rudach; fot. M. Tomasiak