Wyszukiwarka:
Warto przeczytać

Twarzą w Twarz [2013]

2013-03-26

News

Paul Badde, Twarzą w Twarz. Świadkowie koronni Zmartwychwstania, Wydawnictwo Niecałe / Gość Niedzielny, Kraków 2013, ss. 200.


„Piotr i ten drugi uczeń wyruszyli więc i udali się do grobu. Obywaj biegli razem, lecz ten drugi uczeń wyprzedził Piotra (...). Przybył także idący za nim Szymon Piotr – pisze naoczny świadek – i on wszedł do grobowca. Tam spostrzegł leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie” (J 20, 3-7). Czy jedna z nich była całunem czczonym dzisiaj w Turynie, a druga chustą z Manoppello?

por. http://gosc.pl/doc/1502484.GN-Twarza-w-twarz

W Roku Jubileuszowym 2000 miałem to wielkie szczęście zobaczyć na własne oczy Całun Turyński. Najpierw długa kolejka oczekujących, labirynt dróżek z profesjonalnie przygotowanym opisem historii relikwii i badań nad nią, a na końcu wejście do katedry św. Jana Chrzciciela i możliwość spokojnej modlitwy / kontemplacji Całunu. Niezapomniane doświadczenie i dar jubileuszowej łaski Kościoła. Bł. Jan Paweł II i Benedykt XVI nie nakazują wierzyć, że jest to "fotografia [męki] Jezusa", lecz przez swoje osobiste świadectwo potwierdzili wyjątkowy szacunek i kult Kościoła wobec tej "ikony Wielkiej Soboty" (Benedykt XVI). Jan Paweł II kilka razy nawiedził Turyn i modlił się przed wystawionym Całunem, podobnie Benedykt XVI. Podczas ostatniego publicznego wystawienia relikwii, na przełomie kwietnia i maja 2010 r., katedra w Turynie przeżyła prawdziwe oblężenie. Całun obejrzało ponad 2 mln pielgrzymów. Niebawem, w Wielką Sobotę 30 marca, niepowtarzalną okazję obejrzenia z bliska tej najbardziej znanej relikwii za pośrednictwem włoskiej telewizji publicznej RAI i Mondowizji będzie miał każdy mieszkaniec Ziemi.

Drugiego tajemniczego wizerunku - Chusty z Manoppello nie miałem jeszcze okazji obejrzeć, ale mam takie gorące pragnienie. Czytałem za to doskonale napisaną książkę Boskie oblicze niemieckiego dziennikarza i autora poczytnych opracowań - Paula Badde. Pamiętam łatwość czytania i chęć dotrwania do końca lektury, niemal w jeden dzień. Podobne odczucia towarzyszyły mi przy lekturze książki o cudownym wizerunku Madonny z Guadalupe. Historia powtórzyła się przy lekturze kolejnej książki wspomnianego autora. Tym razem porównuje on badania nad Całunem Turyńskim i Chustą z Manoppello. Obydwie relikwie nazywa świadkami koronnymi tajemnicy Zmartwychwstania. Świadek koronny "widział" - był bezpośrednim uczestnikiem wydarzeń. Z relacji ewangelicznych znamy świadków pustego grobu i świadków spotkania ze Zmartwychwstałym Panem, ale nie ma świadków momentu cudownego powstania z martwych. Czy dwa kawałki płótna mogą zaświadczyć, jak DNA czy ślady papilarne w procesie śledczym? 

Szczęśliwcy, którzy mają okazję obejrzeć oryginał w Turynie czy inni, którzy oglądają kopie całunu (np. w bazylice Krzyża Jerozolimskiego w Rzymie), muszą wysilić swój wzrok by dostrzec postać mężczyzny dotkliwie pobitego, ofiarę tortur, które objęły całe niemal ciało. Więcej szczęścia miał szanowany w Turynie prawnik, a jednocześnie miłośnik fotografii Secondo Pia, kiedy w swojej pracowni w 1898 r. po raz pierwszy wykonał zdjęcie całunu, okazało się, że obraz na kliszy fotograficznej ma charakter pozytywu, a nie jak wynikało z wiedzy naukowej - negatywu. Nie mógł spodziewać się, że jego zdjęcie wywoła ogromne poruszenie na całym globie. Od tego czasu nie ma chyba na świecie innego przedmiotu, które byłoby poddany bardziej wnikliwym badaniom z udziałem przedstawicieli licznych dyscyplin naukowych i przy użyciu różnych narzędzi i metod badawczych. Gdyby choć w części przebadano tak wnikliwie inne pamiątki historii, którym dziś nikt nie odmawia wartości historycznej i naukowej, to nie wydawano by tak łatwych sądów na temat autentyczności "ikony Wielkiej Soboty". W ostatnich dekadach Międzynarodowa Interdyscyplinarna Komisja Naukowa (Shroud of Turin Research Projekt) przeprowadziła wszechstronne badania naukowe i dokonała ekscytujących naukowych odkryć związanych z Całunem Turyńskim. Badania właściwie wciąż trwają!

Paul Badde, jako uznany dziennikarz i publicysta, zanim zasiadł do komputera, najpierw solidnie przygotował się do publikacji poprzez własne śledztwo i badania nad tajemniczymi relikwiami. "Miałem okazję - pisze autor - jako jedna z niewielu osób, z bliska zobaczyć całun w trakcie ściśle tajnej operacji, która trwała od 20 czerwca do 23 lipca 2002 r. Specjaliści całkowicie usunęli wówczas z niego, po ponad 400 latach, 29 kawałków materiału i podkładkę (tkaninę ochronną) wykonaną z lnu holenderskiego, które cztery zakonnice naszyły na niego wiosną 1534 roku po pożarze w kaplicy zamkowej w Chambery. Ks. prof Giuseppe Ghiberti, pełnomocnik kardynała Turynu ds. całunu, zaprosił nas potem do pierwszego prywatnego przyglądania się pracom restauracyjnym...". Albo inny fragment: "Zastanowiło mnie, jak to możliwe, że na całunie znajduje się niewiele śladów przegnicia. Zapytałem o to Mechthild Flury-Lemberg z Berna, która była odpowiedzialna za prace konserwatorskie. <Tu nie ma żadnych miejsc rozkładu ...>. Spojrzałem na moją rozmówczynię - słynnego naukowca - z ciekawością, a potem znowu nachyliłem się nad odbiciem smukłych palców (...) i śladów cieknącej krwi po prawej stronie na jego klatce piersiowej jest naprawdę tak duża...". Chociażby te dwa krótki fragmenty świadczą o tym, jakim językiem i metodą posłużył się niemiecki dziennikarz.

Najnowsza praca Paula Badde jest bogato ilustrowana i pięknie opracowana edytorsko, napisana językiem prostym, obrazowym, komunikatywnym. Dostępna jest w wersji papierowej i w formie e-booka? I chociaż w ostatnim czasie ukazało się kilka pozycji na temat Całunu z Turynu (np. G.M. Zaccone, G. Górny), to warto sięgnąć po omawianą książkę, podążając jednak za sugestią bł. Janem Pawłem II, dla którego tak naprawdę najważniejsze są duchowe owoce kontaktu z tym niezwykłym wizerunkiem naszego Zbawiciela.

Niemiecki autor na kartach swej książki pyta bowiem o Całun nieco przewrotnie: Nie: czy jest on prawdziwy?, ale: a jeśli jest prawdziwy, to co z tego wynika? "A więc całun w tej książce nie będzie broniony przed argumentacją jego licznych oponentów - raczej posłuży jako trop w zupełnie innym dochodzeniu" - wyznaje Badde. Trzeba przyznać, że taka optyka daleka jest od miłościwie panującej "poprawna politycznie". Nie szuka sensacji i news`a. Skierowana jest do ludzi myślących i otwartych na fides et ratio. Warto zatem polecić lekturę "Twarzą w Twarz" wszystkim wierzącym i niewierzącym, konserwatystom i postępowym; ludziom o otwartym umyśle i wrażliwym sercu. Niech podczas jej lektury dotknie nas powiew wielkanocnej radości i nadziei.

ks. Jan Kochel


Pozostałe tematy
Aktualności

Atlas biblijny

Atlas biblijny to popularna forma zaproszenia do "podróży" po Ziemi Świętej. Podróż "palcem po mapie" może być zaproszeniem do lektury Biblii oraz pełnym pasji odczytywaniem Kodu kulturowego. Polecamy pierwszy polski atlas biblijny przygotowany przez Instytut Geodezji i Kartografii oraz Wyd. Bernardinum; zob. GN/ 

więcej

Trudne pytania

Powracamy do działu "Trudne pytania". Czy możliwe jest rozróżnienie: Bóg TAK - Kościół - NIE! Odpowiada p. Katarzyna. Czekamy też na nowe trudne pytania; zob. klub_inicjatyw_biblijnych/84

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4373273

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu