Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Rok B

VI Niedziela zwykła - 12.02.2012

2012-02-11

News
Co jest najcięższą chorobą naszych czasów? Rak, zawał serca, trąd... To wszystko choroby, które wiążą się z cierpieniem fizycznym, a nawet śmiercią. Jest jednak inna straszna choroba, choroba duszy - grzech. Dzisiaj wielu ludzi trawi wirus "utraty poczucia grzechu" - zanik wrażliwości na zło, kryzys sumienia. Potrzebujemy więc spotkania z Jezusem i Jego słów, które leczą i oczyszczają. 


CZYTAJ!
Mk 1, 40-45

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!». Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.


ROZWAŻ!


Trąd był w czasach Jezusa chorobą nieuleczalną, zakaźną i bardzo rozpowszechnioną. Człowiek trędowaty był izolowany, odrzucany, przeklęty. Biblia opisuje procedury postępowania z tymi, którzy byli uznawani za nieczystych (tzw. nieczystość rytualna). Gdy chory odzyskiwał zdrowie, przed ponownym przyjęciem do społeczności, musiał się poddać obrzędowi oczyszczenia (por. Kpł 13, 49; 14, 2-32; 2 Krl 5, 7). Kiedy Jezus uleczył trędowatego, zachował obrzęd oczyszczenia: "(...) idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich" (Mk 1, 44). Z darem uzdrowienia łączył pokorę, modlitwę i świadectwo.

W historii dziejów trędowatymi nazywano ludzi biednych, członków innej kasty, rasy, innego koloru skóry, o innej orientacji politycznej czy religijnej. Dziś trędowatymi nazywa się również chorych na AIDS. Izolacja i wstręt do innych to owoc znieczulicy, obojętności, braku miłości.

Jezus nikogo nie odtrącał. Spotykał się z trędowatym, słuchał go, rozmawiał z nim, okazywał czułość i miłosierdzie. Jeszcze więcej dotykał i uzdrawiał. To wszystko było owocem miłości. On pierwszy nas umiłował.

Mistrz z Nazaretu znalazł wielu naśladowców, którzy bezinteresownie z miłości wychodzili do trędowatych i uznawali ich za swoich bliźnich, np. św. Franciszek, św. Damian de Vester, bł. Jan Beyzym, bł. Matka Teresa z Kalkuty, bł. Jan Paweł II...

Ojciec Damian de Vester urodził się w 1840 roku w Belgii. Do Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi wstąpił, mając 19 lat. Przed ukończeniem studiów teologicznych wyjechał na Wyspy Hawajskie i tam otrzymał święcenia kapłańskie. W 1873 roku dobrowolnie podjął pracę wśród trędowatych na wyspie Molokai, gdzie zmarł w 1889 roku, po 15 latach samotnej posługi pośród swoich chorych. Błogosławionym ogłosił go w Brukseli 4 czerwca 1995 roku Jan Paweł II, a 11 października 2009 r. Benedykt XVI ogłosił "apostoła trędowatych" świętym.

Profesor Shari Stoddard z uniwersytetu w Indianie nazwał ojca Damiana człowiekiem 36 zawodów. Zakonnik był lekarzem ciał i dusz, nauczycielem, stolarzem, strażnikiem, kucharzem a nawet karawaniarzem i grabarzem. W 2005 roku flamandzka telewizja ogłosiła konkurs na Belga wszech czasów. Spośród 111 kandydatów wygrał właśnie ojciec de Vesteur.

Pewna odmiana trądu dotyka dziś ducha ludzkiego. Jest to "utrata poczucia grzechu". Papież Pius XII powiedział, że "grzechem tego wieku jest utrata poczucia grzechu". Jan Paweł II uważał, że ma to swoje źródło w świadomości moralnej człowieka i jest jakby jej termometrem. "Powiązane jest z poczuciem Boga..., [dlatego] tak jak nie można całkowicie wymazać poczucia Boga ani zagłuszyć sumienia, tak też nie da się zupełnie wymazać poczucia grzechu" (RP 18). Wśród wielu chrześcijan obserwujemy osłabienie znaczenia grzechu do tego stopnia, że w końcu przyznają, iż grzech istnieje, ale nie wiadomo, kto go popełnia. Chyba nie ja! Utrata poczucia grzechu może okazać się jakąś formą lub owocem negacji Boga.

Potrzeba zatem wrócić do Jezusa, zapytać: "Panie, jeśli chcesz możesz mnie oczyścić" - możesz mi przywrócić pragnienie spotkania z Tobą, rozmowy, poczucia grzechu, pragnienia oczyszczenia, uzdrowienia, potrzeby sakramentu pokuty i pojednania... "Panie, jeśli chcesz...". Tak wiem, Ty wszystko wiesz, Ty mnie miłujesz.

Muszę przypomnieć sobie warunki dobrej spowiedzi - uznać swój grzech - pójść do kapłana - wyznać... zaświadczyć, że otrzymałem dar oczyszczenia, miłosierdzia. "Jezu, ufam Tobie"!

Warto zadać sobie przy tej okazji kilka pytań:

  • Czy wierzę, że Bóg może stworzyć we mnie nowe serce? Czy może zrezygnowany pogodziłem się z własną słabością, przekonałem samego siebie, że nic się nie da zrobić, ponieważ już taki jestem?
  • Jak hojny jestem wobec ludzi cierpiących, odrzuconych, trudnych...?
  • Czy pozwalam ujawnić się radości mojego oczyszczenia, pojednania?


MÓDL SIĘ!

Panie, wzmocnij moją wiarę. Jest zbyt słaba i dlatego jestem wciąż taki sam. Zbyt łatwo godzę się z tym, jaki jestem, podczas gdy Ty pragniesz, abym przyjął Twoją wielką miłość. Wzywasz mnie do czegoś, czego pragnę z głębi serca.

kard. C.M. Martini


ŻYJ SŁOWEM!

Nowy katechizm dla młodych stawia ważne pytanie: Czy można kształtować swoje sumienie? Odpowiedź jest następująca: "Tak, nawet trzeba to czynić. Sumienie, które przyrodzone jest każdemu człowiekowi, można zniekształcić lub zagłuszyć. Dlatego należy kształtować je tak, aby było coraz precyzyjniejszym instrumentem własnego działania. pierwszą szkołą sumienia jest samokrytyka. My, ludzie, mamy bowiem skłonność do oceniania siebie na swoją korzyść... " (por. Youcat nr 297).

ks. Jan Kochel

mozaika: franciszkańska3.pl; por. google

Pozostałe tematy
Aktualności

Dzięki Bogu - film w ssb

Film "Dzięki Bogu" ma siłę rażenia równą "Klerowi" - przekonują recenzenci obrazu w reż. Francoisa Ozona (2019). Polecamy recenzję ks. Marka Lisa, prof. UO; zob. ssb24.pl/film-katecheza

więcej

Biografia inteletualna Franciszka

Lektura biografii intelektualnej papieża Franciszka wg Massimo Borghesiego jest przekonywująca i obowiązkowa dla katolików. Winni się z nią "zmierzyć" krytycy i zwolennicy, intelektualiści i poszukujący odpowiedzi na wątpliwości duszpasterskie czy doktrynalne. Studium dociera do źródeł myśli Franciszka, domaga się uczciwej zadumy i rozeznania. Polecam! jk

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4842491

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu