Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Rok A

III Niedziela Wielkanocna - 30.04.2017

2017-04-27

News

Ewangelicznych uczniów idących do Emaus wyróżnia kilka cech: oczy poznania, które są na uwięzi - zatrzymanie na wydarzeniach sprzed wyjścia z Jerozolimy; serce doświadczenia, które rozpala się - przynagla do szybkiego powrotu do wspólnoty, by dzielić się z nimi swoim doświadczeniem wiary. To doświadczenie może być udziałem każdego z nas, bo każdy z nas może sięgnąć po Słowo Boże. Możemy też uczestniczyć w Łamaniu chleba - Eucharystii, jak w Emaus. Papież Franciszek zachęca: "Idźmy, aby głosić, dzielić się, objawić, że taka jest prawda: Pan żyje. Żyje i pragnie zmartwychwstać w wielu twarzach, które pogrzebały nadzieję, pogrzebały marzenia”. Pan zmartwychwstał i żyje wśród nas, jest obecny w Słowie Bożym i Sakramentach świętych!



CZYTAJ

Łk 24, 13-35

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli. Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.


ROZWAŻ

Dwaj smutni uczniowie Jezusa idą z Jerozolimy do Emaus. Ich oczy są niejako na uwięzi, są (za)trzymane jak wtedy, gdy bierzemy coś do ręki i nie chcemy tego ani puścić, ani wyrzucić. To, przez co oczy uczniów są zatrzymane - to wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich dniach. Dzisiaj łatwiej nam je dojrzeć, bo widzimy je z perspektywy zmartwychwstania Jezusa. Mamy też do nich duży dystans czasowy. Dwaj uczniowie będący w drodze, widzą wydarzenia paschalne tylko z perspektywy męki i śmierci ich Mistrza. Mimo pierwszych optymistycznych głosów (kobiet) o zmartwychwstaniu, uczniowie są smutni - nie wierzą.

Rozmawiają o wydarzeniach, zatrzymując się jednak na grobowcu, nic nie rozumiejąc z tego, co się naprawdę stało. Jakby ich oczy były zasłonięte ("przyćmione") kamieniem zamkniętego grobu. Jakby sami byli zamknięci tym kamieniem w grobie. Myślę, że wielu z nas ma podobne doświadczenie, kiedy staje się coś złego, nieprzyjemnego, albo budzącego strach czy lęk. Wtedy zamiast przejść ponad emocjami i trwać w tym, co dzieje się tu i teraz, dajemy się przenieść w przeszłość lub przyszłość, zapominając o tym, co właśnie teraz się dzieje. Takie doświadczenie towarzyszyło Kleofasowi i drugiemu uczniowi, gdy przybliżył się do nich Jezus. Nie potrafili rozpoznać w swoim Towarzyszu drogi Mistrza, chociaż przebywali z nim na co dzień przez tak długi czas.

Poruszające są słowa „Nierozpoznanego” skierowane do uczniów. W przekładzie interlinearnym Nowego Testamentu brzmią one następująco: „O bezmyślni i powolni sercem” (24, 25). Słowo powolni niektóre przekłady oddają jako leniwi. Słowo gr. βραδύς oznacza bierni czy nie kwapiący się. Tak więc uczniowie, mając (za)trzymane na uwięzi oczy, doświadczają poznania biernego ("nierozumni i leniwi w sercu"), zatrzymują się smutni. Są przecież zawiedzeni, rozczarowani ("a myśmy się spodziewali"). Być może pogrzebali swoją nadzieję, jakiej się spodziewali, jakiej dotychczas wyczekiwali.

Zaufali Jezusowi, a doświadczyli czegoś, co w ich "zamkniętych oczach" i "nierozumnym sercu" wydawało się porażką. Św. Jan Ewangelista przypomina, że po męce i śmierci Jezusa, uczniowie nie rozumieli jeszcze Pisma (por. J 20, 9). Św. Łukasz też pokazuje to niezrozumienie (por. Dz 2, 22-31). Jest to bardzo ważna sprawa, która domaga się wyjaśnienia (katechezy). Jezus zaczyna więc objaśniać obietnice Starego Testamentu: „I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego” (24, 27). To doświadczenie jest chyba bliskie każdemu chrześcijaninowi. Każdy z nas posiada, a przynajmniej posiadał, taki fragment Biblii, który nie od razu był dla niego zrozumiały.

Uczniowie w końcu dotarli do wsi zwanej Emaus. Zapadał zmrok, gdy zwyczajowo zapraszano podróżnych, a zatem również Nieznajomego Towarzysza do odpoczynku i wspólnego posiłku, ponieważ dalsza droga po zmroku była niebezpieczna, np. ze względu na grabieżców. Zwyczajowa gościnność uczniów prowadzi podróżnych do wspólnego odpoczynku i posiłku, podczas którego dzieje się coś niezwykłego. Przy stole biesiadnym Jezus nie jest już Gościem, ale Gospodarzem: „wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im” (24, 30). Łamanie chleba u św. Łukasza oznacza zapowiedź uczty eucharystycznej. To wtedy po wyjaśnieniu Pism (liturgia Słowa) i łamaniu chleba (liturgia Eucharystii) uczniom otwierają się oczy i zaczyna płonąć serce, dlatego w tej samej chwili wyruszają w drogę. Tym razem jednak z Emaus do Jerozolimy.

Słowo Boże i Eucharystia mogą zatem otwierać nasze oczy i rozpalać nasze serca. Zawsze poprzedza je łaska Boża i obecność Jezusa, który jest pośród nas tu i teraz, i aż do skończenia świata (por. Mt 28, 20). Tak więc każda Eucharystia nie tylko otwiera nasze oczy, ale pobudza nasze serca. Zdarza się, że jesteśmy leniwi sercem, ale spotykając Jezusa Zmartwychwstałego, wiara nie pozwala na to, by Ewangelia (Radosna Nowina) nie była głoszona (por. 1 Kor 9, 16; Rz 1, 16). Ewangelizacyjnego entuzjazmu i odwagi głoszenia doświadczyli uczniowie powracający z Emaus. Najpierw byli bierni, leniwego serca, pogrążeni w smutku i zatrzymani na przeszłości. Dopiero gdy spotkali Zmartwychwstałego, który wyjaśnił im Słowo Boże i obdarował błogosławieństwem Eucharystii spowodowały, że mimo niebezpieczeństwa mroku, zmęczenia i trudu powrotnej podróży "wybrali się i wrócili do Jeruzalem" (24, 33n), by dzielić się doświadczeniem wiary.

W świetle tajemnicy paschalnej warto zapytać:

  • Jak przeżywasz swoją teraźniejszość? Czy potrafisz żyć i dzielić się wiarą w codzienności oraz mimo przeciwności?
  • Jaki jest twój kontakt ze Słowem Bożym? Czy czytasz, rozważasz, modlisz się i żyjesz Nim (lectio divina); czy też szukasz wyjaśnienia tego, czego nie rozumiesz?
  • Czym jest dla ciebie stół Słowa i stół Eucharystii? Jak je przeżywasz (celebrujesz)?
  • Czy twoje doświadczenie wiary powoduje to, że potrafisz dzielisz się nią z innymi? Jak wygląda twoje dzielenie się ("opowiadali o tym, co im się przydarzyło w drodze i jak dał się im poznać przy łamaniu chleba" (24, 35) Dobrą Nowiną o Zmartwychwstaniu?


MÓDL SIĘ

Panie, daj nam oczy, by widzieć, daj serca, by kochać i oddech, by przetrwać. Gdy Cię błagamy o oczy, to błagamy usilnie daj nam Twoje oczy, abyśmy widzieli tak, jak Ty widzisz ludzi, świat i historię, naszą własną historię. Daj nam Twoje spojrzenie, postaw nas przy Twoim boku, uczyń nas pojętnymi uczniami Twego słowa, które rozjaśnia i przemienia całe życie. Daj nam serca, by kochać, serca z ciała i z krwi, nie z kamienia, abyśmy kochali Boga i ludzi serdecznie. Daj nam Twoje Serce, abyśmy naprawdę kochali. Amen.


ŻYJ SŁOWEM

* Podziel się doświadczeniem wiary z kimś zaufanym, wierzącym albo z kimś z rodziny, przyjaciół, znajomych. Pozwól doświadczyć sobie i innym obecności Pana podczas rozmowy, jak doświadczyli tego uczniowie idący do Emaus.

** Pamiętajmy o niedzieli biblijnej i tygodniu biblijnym. Zachęcamy do prywatnej lub wspólnotowej lektury Listu do Galatów!

Tomasz Bazan

fot. o. Marco Rupnik SJ - mozaika uczniowie z Emaus (Pinterest).

Pozostałe tematy
Aktualności

Dzięki Bogu - film w ssb

Film "Dzięki Bogu" ma siłę rażenia równą "Klerowi" - przekonują recenzenci obrazu w reż. Francoisa Ozona (2019). Polecamy recenzję ks. Marka Lisa, prof. UO; zob. ssb24.pl/film-katecheza

więcej

Biografia inteletualna Franciszka

Lektura biografii intelektualnej papieża Franciszka wg Massimo Borghesiego jest przekonywująca i obowiązkowa dla katolików. Winni się z nią "zmierzyć" krytycy i zwolennicy, intelektualiści i poszukujący odpowiedzi na wątpliwości duszpasterskie czy doktrynalne. Studium dociera do źródeł myśli Franciszka, domaga się uczciwej zadumy i rozeznania. Polecam! jk

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4848468

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu