Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Rok B

XXX Niedziela zwykła - 28.10.2012

2012-10-24

News
Co chcesz, abym ci uczynił? – pyta Jezus, jakby nie wiedział. To człowiek najczęściej nie wie czego chce, czego szuka, czego pragnie, zwłaszcza u Boga. Każdy z nas potrzebuje umiejętności rozeznania swojej sytuacji życiowej, swoich pragnień, potrzeb, oczekiwań. Można wołać do Boga, ale trzeba wiedzieć - o co? Warto zatem powtarzać prośbę: Panie, przymnóż nam wiary!


CZYTAJ!
Mk 10,46-52

Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem [Jezus] wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go!». I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

 

ROZWAŻ!

Spotkanie w drodze do Jerycha jest pouczającą lekcją rozeznania duchowego. Niewidomy woła – krzyczy, powtarzając: Jezusie, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną! Jest to błaganie człowieka udręczonego i prawie we wszystkim uzależnionego od pomocy i litości ludzi pełnosprawnych. Tylko Marek podaje jego imię – Bartymeusz, syn Tymeusza. Niezwykłe jest jednak to, że i niewidomy do Jezusa zwraca się po imieniu. Spośród ludzi w taki sposób zwracali się do Niego jeszcze tylko trędowaci (por. Łk 17,13). Forma zwracania się "po imieniu" zawsze była i jest wyrazem pewnej zażyłości z drugim człowiekiem. Niewidomy, trędowaty, chory, mały, upośledzony… mówi do Boga wprost – bezpośrednio – „po imieniu”. Wyraża tym samym zarówno śmiałość, jak i zaufanie.

Jezus słysząc błagalny głos człowieka potrzebującego, nie przechodzi obojętnie. Zatrzymuje się, każe przyprowadzić do siebie; interesuje się, pyta, zmusza do jasnego sformułowania tego, czego chce?

Człowiek współczesny ma z tym problem. Często nie umie nazwać swoich pragnień, nie potrafi ocenić swoich uczuć i potrzeb, określić swoich celów i zadań. Wielu stara się poznać możliwie wszystkie aspekty rzeczywistości, z jednym wyjątkiem - nie jest zainteresowana poznaniem samego siebie.

W duchowości chrześcijańskiej służy temu praktyka rozeznanie duchowego - rozeznania osobistego lub przy pomocy kierownika duchowego (stałego spowiednika).

Czym jest rozeznanie duchowe i do czego służy?

Mówimy na przykład, że dokonamy rozeznania, aby zobaczyć, co powinniśmy uczynić w konkretnej sytuacji. Ale to nie będzie rozeznaniem duchowym, tylko podejmowaniem decyzji. „Rozeznanie” nie znaczy: podejmowanie decyzji, ani nawet ocenianie faktów z myślą o decyzji. Rozeznanie jest oceną duchowych poruszeń, które się ujawniają zwłaszcza w dwóch sytuacjach:

– w czasie dłuższej i powtarzanej modlitwy

– i w chwili, kiedy czekają nas doniosłe wybory (kard. Martini).

Niewidomy długo czekał przy drodze, nasłuchiwał, głośno wołał (krzyczał). Zapewne usłyszał wcześniej o Jezusie Uzdrowicielu. Intuicyjnie czuł, że to ważna chwila w jego życiu, lecz czy wiedział czego tak naprawdę chce? Istotne jest to, że otrzymał - w tym momencie - cenne wsparcie ze strony innych: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię (BT) bądź Odwagi, wstań, woła cię! (BP) – przekonywali współtowarzysze drogi.

Ewangelista opisał również stan ducha niewidomego żebraka, kiedy przekonał się, że Rabbi go zauważył: zrzucił z siebie płaszcz (najcenniejszą rzecz, którą posiadał), zerwał się i szedł do Jezusa… Gesty te wyrażają wielkie emocje, determinację i pragnienie spotkania – bezpośredniego kontaktu z Jezusem. Mistrz jednym krótkim pytaniem podprowadza niewidomego do jasnego określenia własnych uczuć, pragnień, doświadczeń: - Co chcesz, abym ci uczynił?

– „Rabbuni (mój Mistrzu), żebym przejrzał.

Jezus wie, że pragnienie Bartymeusza jest szczere i gorące, pełne ufności i wiary, dlatego mówi: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Nasza wiara – wiara ludzi słabych i potrzebujących – jest iskrą inspirującą działanie Boga (por. Mk 5,34; Mt 9,22; Łk 7,50; 8, 48; 17,19).

Ewangelista dodaje: Zaraz przejrzał i szedł drogą za Nim. Uzdrowienie jest natychmiastowe i całkowite, a słowa Jezusa wywołują podwójny skutek: uzdrowienie i powołanie.

Marek używa tu czasownika akoloutheō, występującego także w scenach powołania uczniów i pójścia za Jezusem (por. Mt 8,22; 9,9; 19,21; J 1,43). Przyłączenie się do Jezusa, do Jego drogi, stanie się synonimem chrześcijaństwa, oznacza jednoznaczny wybór i decyzję życia we wspólnocie z Nim. Jest to też pozytywna odpowiedź na powołanie.

Niewidomy spod Jerycha jest więc przykładem człowieka, który mimo braku wzroku, środków materialnych, pozycji społecznej…, umie właściwie odczytać (rozeznać) oznaki zbliżającego się Jezusa, umie nazwać „po imieniu” swoje uczucia i pragnienia, potrafi podjąć decyzję i rozpoznać na swojej drodze Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Na tej samej zasadzie wiara każdego chrześcijanina ma moc pokonać wszelkie ciemności i doświadczyć obecności Jezusa, który uzdrawia i powołuje.

Na wzór Bartymeusza warto podjąć trud głębszej refleksji i zapytać samych siebie:

  • Czy podejmujemy trud rozeznania duchowego? Czy pytamy siebie: czego tak naprawdę chcemy, jakie są nasze pragnienia duchowe? Czy są one zgodne z wolą Bożą?
  • Czy dostatecznie głośno i wytrwale wołamy: Jezu, zmiłuj się nade mną?
  • Czy – jako wspólnota, parafia, rodzina… – dodajemy innym odwagi, wspieramy ich, by mogli zbliżyć się do Jezusa?


MÓDL SIĘ!

Zwracamy się do ciebie, Apostole Pawle, prosząc o wstawiennictwo za nami, by naszym udziałem stało się „wzniosłe poznanie Chrystusa” (Flp 3,8), które jest poznaniem Jego zmartwychwstania i udziałem w Jego cierpieniach. Mówiłeś, że takie poznanie jest najbardziej subtelnym ro­zeznaniem i że dla niego warto zostawić wszystko i uważać wszystko za śmieci. A ponieważ to wzniosłe poznanie jest da­rem Ducha Świętego, dlatego prosimy Cię o nie, Duchu Święty, z pokorą i wielkim pragnieniem. Tak gorzkie i ciężkie są nasze obecne cierpienia! Nie moglibyśmy ich wytrzymać ani podnieść głowy bez udziału w Tajemnicy Oblicza Chrystusa i bez po­znania rysów Oblicza Chrystusowego w cierpieniach naszego Kościoła. Wysłuchaj więc naszej modlitwy i udziel nam łaski takiej kontemplacji.

kard. C.M. Martini


ŻYJ SŁOWEM!

Pomódl się w tym tygodniu – może słowami psalmów – za kogoś, kto nie potrafi podjąć decyzji; za ludzi młodych, którzy stają przed wyborem drogi życiowej (powołania); warto też pomodlić się za tych, którzy stanowią prawo w naszym kraju, by ich decyzje były zgodne z ich sumieniem. Tym ostatnim trzeba przypomnieć fragment z Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena: „Wielu żywych zasługuje na śmierć. I wielu ginących zasługuje na dalsze życie. Czy potrafisz im je wrócić? Więc nie szafuj tak wyrokami śmierci [...]”.

ks. Jan Kochel

fot. jk

Pozostałe tematy
Aktualności

Rozstrzygnięcie konkursu biblijnego

Oto laureaci konkursu biblijnego "Nie lękajcie się!". Nagroda główna: Emilia Andrzejewska - Bydgoszcz. Wyróżnienia: Izabela Durma - Lublin; Magdalena Zając - Rożnowice. Sponsorem nagród książkowych jest Wydawnictwo "Jedność" (zob. ssb24.pl). Gratulujemy. Nagrody prześlemy pocztą.

więcej

Bałwochwalstwo

Nowa książka o bałwochwalstwie - to trzy cykle rozważań w rytmie lectio divina jako droga rozeznawania duchowego. Piętnaście odsłon grzechów odrzucenia Boga jedynego i prawdziwego oraz kultu fałszywych bożków. Rozeznawanie - w świetle słowa Bożego - współczesnych form bałwochwalstwa osobistego i społecznego, fałszywych idoli, mocno związanych z naszymi zmysłami; rec.JK; zob. Salwator

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 8740426

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu