Wyszukiwarka:
Katechezy biblijne

Wprowadzenie

2018-02-14

News

Bałwochwalstwo

odrzuć kult współczesnych idoli!

 

Bałwochwalstwo (łac. idōlum, gr. eidōlon – „widmo; obraz”) – to oddawanie czci wizerunkom, fałszywym, nieistniejącym bogom, czyli idolatria. W antycznej kulturze greckiej – wg Demokryta i epikurejczyków – idol to wyobrażenie (podobizna), odbicie wysyłane przez przedmioty i wywołujące wrażenia zmysłowe. Tworzono zatem sobie cząstkę (namiastkę) bóstwa, które warto było czcić. Cała mitologia antyczna bazowała na filozofii obrazowania, odwzorowywania, czyli przenoszenia idealnych cech ludzkich na bóstwo.

Stary Testament surowo potępia oddawanie czci bożkom albo wizerunkom fałszywych bogów (por. Wj 20,3-5; Pwt 5,7-9; Ps 115,4-8). Autor Księgi Mądrości przeprowadza proces przeciw idolatrii przejętej przez lud izraelski z tradycji egipskiej: tamtejszego ubóstwiania natury czy kultu wymyślonych bożków (Mdr 12,23 – 15,19). Nowy Testament podobnie nie tylko demaskuje bałwochwalstwo (1 Kor 5,10; Ap 21,8; 22,15), ale – przez poszerzenie zakresu tego pojęcia (zob. Iz 2,6-11) – odrzuca także kult pieniądza jako bałwochwalstwo (Ef 5,5; Kol 3,5).

Współcześnie również kwitnie bałwochwalstwo wobec różnego rodzaju idoli wolności i postępu. Oddaje się pewnego rodzaju cześć (kult) naturze, rzeczom, idolom, zjawiskom… Tworzy się widma/obrazy bóstw „na [swój] obraz i podobieństwo” (por. Rdz 1,27; 1 Kor 11,7; Kol 3,9n). W postawach niektórych utrwala się przekonanie, że człowiek musi za kimś pójść, musi kogoś naśladować, odwzorowywać jego idee, jego styl życia, posiadać dobra, które on już posiada. Nie tworzyć coś nowego (własnego), ale od-twarzać - poddawać się wywołanym wrażeniom zmysłowym. Jakie to "ładne", ja też to (tak) chcę! Człowiek chce często żyć w świecie iluzji, bez zasad i norm, w pewnej pustce aksjologicznej. I tutaj, jak echo, wybrzmiewa pytanie-pokusa: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? (…), [tak] otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,1.5).

Rozdarcie współczesnego człowieka ma miejsce pomiędzy wiarą a życiem. A tak naprawdę "nie ma wierzących i niewierzących, to znaczy ludzi, którzy opierają się na kimś i ludzi, którzy nie opierają się na nikim, lecz są wyłącznie wyznawcy Boga i wyznawcy idoli. Nie ma wierzących i niewierzących, lecz są wierzący i bałwochwalcy. Wierze nie przeciwstawia się ateizm, lecz bałwochwalstwo. I mylimy się bardzo, jeśli jesteśmy przekonani, że mamy do czynienia z ateizmem. Co więcej, nazywanie bałwochwalstwa ateizmem jest typowym oszustwem szatana, zamieszaniem w rozeznaniu duchowym” – przekonywał kard. Martini.

Pismo Święte uczy nas przede wszystkim, że istnieją fałszywe bożki, a nie ateizm (gr. atheos - "bezbożny" - zaprzeczenie w teorii lub praktyce istnienia Boga). To nieprawda, że sacrum zniknęło, natomiast prawdą jest, że przeniosło się ono na inne rzeczy. Ludzie współcześni nie przestali wierzyć, ale odwrócili się od prawdziwego Boga w stronę wybranych idoli. Jest ich wiele, oblegają nas ze wszystkich stron: idole opinii publicznej, poprawności politycznej, popularności, władzy, sławy, "bycia fit" (fitness - rodzaj gimnastyk rekreacyjne), a czasem idole naszej tożsamości. W rzeczywistości tam, gdzie Pan Bóg został odrzucony, idolem zostajemy my sami („widmo boga”).

Potrzeba więc na nowo przywołać polemikę przeciwko idolom, którą znajdujemy w Starym i Nowym Testamencie. Ona jest wciąż aktualna, a nasze nawrócenie zawsze jest możliwe. Uważnie trzeba posłuchać Apostoła, który nawołuje: „Pozwólcie się odnawiać Duchowi w waszym myśleniu i przyobleczcie się w nowego człowieka, stworzonego zamysłem Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4, 23n). Nasze odnowienie – nawrócenie – wzrastanie w Jezusie polega na przechodzeniu od niedoskonałej znajomości Boga żywego do poznania Boga Ojca tak, jak zna Go Jezus – w Nim i z Nim. Prawdziwy kult jest przede wszystkim duchowy ("w Duchu i prawdzie"). Jezus wyjaśnia to Samarytance: "Nadchodzi godzina, a właściwie już jest, kiedy prawdziwi czciciele będą wielbili Ojca w Duchu i w prawdzie. Zresztą takich czcicieli pragnie sam Ojciec. Bóg jest duchem, stąd też ci, którzy Go wielbią, winni to czynić w Duchu i w prawdzie" (J 4,23-24).

Wielki Post to czas odwracania się od idoli tego świata, czas zmiany sposobu myślenia, słuchania i patrzenia. Przemiana duchowa (nawrócenie) musi objąć całego człowieka: serca, wolę, umysł i ducha ("całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem"; por. Pwt 6,5; Mt 22,37; Łk 10,27). Potrzeba odrzucić wszelkie podszepty szatana, jego kłamstwa i złudy, a odzyskać na nowo prawdziwy "obraz i podobieństwo" Stwórcy (Rdz 1,27; Mdr 2,23; Rz 8,29; 1 Kor 11,7). Odnowa duchowa polega na poznawaniu (oglądaniu) Boga na wzór Jezusa: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca” (J 14,9). Musimy zatem, jak Piotr, z pokorą wyznać: „Panie, do kogo mielibyśmy pójść? Przecież Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,68). Słusznie jest przekonuje, które dotyczy współczesnych chrześcijan: „Musimy do kogoś pójść i jeśli nie pójdziemy do Pana, pójdziemy do idoli lub uczynimy idolami siebie samych. Jeśli nie pójdziemy do Pana, zatracimy się w obliczu czegoś, co w założeniach powinno nas zbawić, a co w rzeczywistości nas niszczy” (por. C.M. Martini, Słownik duchowy, Kraków 1999, 11).

Proponujemy więc drogę niedzielnych katechez wielkopostnych w rytmie lectio divina. Powinny one być próbą odrzucenia współczesnych idoli mocno związanych z naszymi zmysłami, tj. z wzrokiem, powonieniem, słuchem, dotykiem i chodzeniem. Chcemy duchowego uzdrowienia naszych oczu, nozdrzy, uszu, palców i nóg. Jeśli uda się zharmonizować nasze zmysły, to i nasze serce będzie bić we właściwym rytmie.

Miał zatem racje autor Księgi Mądrości, gdy przekonywał:

Bardzo są niemądrzy i od duszy dziecięcej biedniejsi

wszyscy wrogowie Twego ludu, którzy go ciemiężyli.

Wzięli bowiem za bóstwa wszelkie pogańskie posągi,

którzy ni władzy wzroku nie mają, by spojrzeć,

ni nozdrzy, aby powietrzem odetchnąć,

ani uszu, by słuchać,

ani palców u rąk, żeby dotknąć,

a nogi ich niezdatne do chodzenia.

Człowiek je bowiem uczynił,

ulepił je ktoś, kto sam trzyma ducha w dzierżawie.

Żaden człowiek nie zdoła ulepić bożka do siebie podobnego,

ale sam śmiertelny rzecz martwą tworzy niecnymi rękami.

I sam jest lepszy od sowich świętości:

on bowiem żył, a tamte – nigdy (Mdr 15,14-17; por. Ps 115,4-7).


I. Bałwochwalstwo oglądania (oczu)
II. Bałwochwalstwo przyjemności (nosa)
III. Bałwochwalstwo nieposłuszeństwa (uszu)
IV. Bałwochwalstwo bezwstydu (palców)

V. Bałwochwalstwo pośpiechu (nogi)

fot. Idolatria - Conceitos
Pozostałe tematy
Aktualności

Krew z boku Chrystusa

Lipiec to miesiąc poświęcony tajemnicy miłości i miłosierdzia. Krew Chrystusa jest ceną, którą Bóg zapłacił, aby wyzwolić ludzkość z niewoli grzechu i śmierci. Pani Krystyna kolejny raz odsłania bogactwo biblijnych i kulturotwórczych inspiracji naszej wiary; zob. warto_przeczytac,261

więcej

Wprowadzenie do antropologii pedagogicznej

"Kim jest człowiek, że o nim pamiętasz?" - wołał Psalmista (8,5). Potrzeba właściwej antropologii jest dziś wezwaniem dla wielu dziedzin życia. Pedagogika też pyta: Jaki jest człowiek, którego wychowujemy? Książka inicjuje serię WT UO w kręgu pedagogiki katolickiej; rec.JK 

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 3571105

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu